Świąteczny sernik z rodzynkami, wanilią i nutą kardamonu

Witajcie : )

Święta są już coraz bliżej, postanowiłam więc rozpocząć na blogu cykl nieco odświętny, który być może pomoże Wam odnaleźć świąteczne inspiracje. Dla mnie smakami Wielkanocy są serniki, babki i mazurki. Postaram się, aby nie zabrakło ich na blogu.

Dzisiejszy sernik jest bardzo puszysty i mokry. Konsystencją przypomina nieco ptasie mleczko : ) Nie jest przesłodzony ale jeśli chcecie, możecie dodać ciut więcej cukru.  Rodzynki możecie zastąpić żurawiną lub suszonymi śliwkami- klasyk zyska dzięki temu zaskakujący smak : )

Przepis na sernik pochodzi z książki Ciasta, ciastka, ciasteczka Jana Czernikowskiego, zmodyfikowałam go.

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25cm.

1 kg białego sera, zmielonego dwukrotnie

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 i 1/3 szklanki cukru pudru

200g miękkiego masła

9 jajek (żółtka i białka osobno)

skórka i sok z 1 cytryny

100g rodzynek (wcześniej namoczonych)

ziarenka z 1 laski wanilii

duża szczypta kardamonu

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Okrągłą formę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą.

Białka i żółtka oddzielamy. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę.

Miękkie masło, ser i cukier ucieramy na puszystą masę (ja zawsze dodaje ser do masła, nigdy odwrotnie). Miksując dalej, dodajemy po jednym żółtku. Dodajemy ziarenka wanilii oraz kardamon. Następnie wsypujemy mąkę, dodajemy skórkę i sok z cytryny. Dodajemy odsączone rodzynki. Na końcu masę łączymy z ubitym na sztywno białkiem.

Po dokładnym wymieszaniu (ale delikatnym) masę przelewamy do tortownicy. Wierzch wyrównujemy.

Pieczemy 60 minut w 175 stopniach*. Jeśli wierzch będzie rumienił się zbyt mocno, w połowie pieczenia możemy przykryć go folią aluminiową. Po upieczeniu studzimy w lekko uchylonym piekarniku.

Dekorujemy według uznania: u mnie polewa z gorzkiej czekolady i masła (proporcje to 200g czekolady i 2 łyżki masła) : )

Najlepiej podawać po schłodzeniu w lodówce przez minimum 5 godzin.

*Piekłam w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

 

Cytrynowe ciasto z truskawkami i pistacjami

Witajcie :)

Nadal wierzę, że wiosna wkrótce nadejdzie : ) Tymczasem przygotowuję ofensywę w kuchni i musicie mi uwierzyć, że kiedy piekę dwie godziny, czuję się jak w ciepłych krajach albo w pełni lata :)

Dzisiejsze ciasto jest bardzo lekkie, cytrynowe, a jego słodki smak przełamują nieco słone pistacje. Całość wykończona syropem cytrynowym, który polany na ciepłe ciasto, ślicznie się krystalizuje… Wypiek w sam raz dla tych, którzy tak jak ja pragną lata : )

Przepis pochodzi z książki Kuchnia Neli Anieli Rubinstein, zmodyfikowałam go.

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25cm

Ciasto:

7 łyżek miękkiego masła

3/4 szklanki cukru

1 i 1/4 szklanki mąki pszennej tortowej

1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

4 łyżki mleka

skórka starta z 1 cytryny

2 jajka

szczypta soli

5 dużych truskawek

garść obranych pistacji, posiekanych

Syrop:

6 łyżek cukru

4 łyżki soku z cytryny

Przygotowanie:

Masło ucieramy na jasną, puszystą masę wraz z cukrem. Dodajemy po jednym jajku, po każdym dodaniu miksując (uważajcie, aby masa się nie zważyła).

Skórkę z cytryny ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Dodajemy do masy maślanej. Następnie wlewamy mleko, wsypujemy przesianą mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia i solą. Wszystkie składniki dokładnie miksujemy.

Formę do pieczenia smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wlewamy do formy. Wierzch wyrównujemy.

Truskawki myjemy, przecinamy na połówki. Układamy truskawki skórką do dołu. całość posypujemy posiekanymi pistacjami.

Pieczmy 40-45 minut w 175 stopniach. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku.

Przygotowujemy syrop: cukier wsypujemy do małego garnka, zalewamy sokiem z cytryny. Podgrzewamy na małym ogniu, aż do rozpuszczenia. Jeszcze ciepłe ciasto polewamy syropem. Studzimy.

Smacznego : )


Wiosenne serniczki z borówkami i malinami : )

Witajcie : )

Tak bardzo chcę wiosny, że już nie mogłam się powstrzymać. Taak, wiem, że to nie polskie maliny i borówki,ale gdy tylko zobaczyłam je w sklepie, wiedziałam co z nich zrobię.

Takie serniczki są idealną przekąską do pracy lub szkoły. Bardzo szybko się je robi, o wiele szybciej niż tradycyjny sernik. Są bardzo lekkie i delikatne. Orzeźwiające dzięki dodaniu skórki pomarańczowej oraz owoców. Jeśli macie ochotę na inne dodatki- polecam brzoskwinie, migdały lub co tylko Wam się zamarzy : ) Wybór należy do Was !

Z podanego przepisu możecie zrobić 8-10 serniczków (zależy od wielkości foremki)

250g mascarpone

1 jajko

1 łyżka mąki pszennej

1/3 puszki mleka skondensowanego słodzonego

skórka starta z 1/2 cytryny

maliny, borówki lub owoce, które lubicie

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Owoce myjemy i delikatnie osuszamy na ręczniku papierowym (malin nie myjemy!).

Mascarpone mieszamy z jajkiem, mlekiem skondensowanym, skórką cytrynową oraz mąką (nie musicie używać miksera, masę z powodzeniem możecie utrzeć ręcznie). Do każdej foremki nakładamy masę serową do 3/4 wysokości*. Wierzch dekorujemy owocami (nie dajmy zbyt dużo owoców, aby nadmiernie nie puściły soków).

Pieczemy 30 minut w 170 stopniach**. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku. Podajemy delikatnie posypane wiórkami z białej czekolady : )

Smacznego : )

* Użyłam usztywnianych foremek, nie potrzebowałam więc dodatkowej formy na muffinki.

** Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Sernik z masłem orzechowym i waniliową chałwą

Witajcie : )

Dziś mam dla Was pyszny słodko-słony sernik na kakaowym kruchym cieście. Jest ciekawą alternatywą dla tradycyjnego sernika oraz ma tak intensywny smak, że po jednym kawałeczku będziecie syci : )

Warto zaopatrzyć się w dobrej jakoś masło orzechowe- kupiłam oryginalne amerykańskie z dużą ilością kawałków orzechów. Świetne chrupały podczas jedzenia :) Zainwestujcie także w dobry ser mascarpone oraz chałwę- jakość składników naprawdę ma znaczenie!

Podany przepis wykonałam w prostokątnej formie o wymiarach 25 x 30cm.

Kruche ciasto:

250g mąki pszennej

125g zimnego masła

1 jajko

70g cukru pudru

ziarenka z 1 laski wanilii

2 łyżki gorzkiego kakao

szczypta soli

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

750g mascarpone

200g śmietany kremówki

4 jajka

100g cukru pudru (dałam nawet mniej)

5 łyżek masła orzechowego (u mnie z kawałkami orzechów)

200g chałwy waniliowej

2 łyżki mąki pszennej

Polewa:

200g śmietany kremówki

200g białej czekolady

Przygotowanie:

Przygotowanie sernika rozpoczynamy od kruchego ciasta. Z podanych składników wyrabiamy gładkie i jednolite ciasto (pamiętajcie, aby masło było zimne i pocięte na kawałeczki- wyrabianie będzie łatwiejsze). Ciasto owijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce 30-60 minut.

Po upływie tego czasu ciasto rozwałkowujemy na stolnicy podsypanej mąką. Przygotowujemy formę do pieczenia- delikatnie smarujemy ją masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Na dnie formy układamy rozwałkowane ciasto. Delikatnie nakłuwamy widelcem.

Pieczemy 10 minut w 180 stopniach*. Następnie ciasto studzimy.

Przygotowujemy masę serową- Mascarpone ucieramy z cukrem pudrem i ziarnkami wanilii. Nie przerywając miksowania, wbijamy po jednym jajku i mieszamy, aż masa będzie gładka i jednolita. Dodajemy masło orzechowe i kremówkę, mieszamy.  Wsypujemy przesianą mąkę i mieszamy (możemy już łyżką). Na końcu dodajemy pokrojoną drobniej chałwę, bardzo delikatnie mieszamy.

Masę serową wylewamy na podpieczony spód Pieczemy 60 minut w 170 stopniach*. Po upieczeniu nie wyjmujemy z piekarnika ale pozostawiamy w uchylonym, aż do całkowitego wystudzenia.

Przygotowujmy polewę. Kremówkę mocno podgrzewamy pilnując, aby się nie zagotowała. Zdejmujemy z palnika i dodajmy połamaną w kostkę białą czekoladę. Mieszamy,aż do całkowitego połączenia. Masę równomiernie rozprowadzamy na upieczonym i wystudzonym serniku. Schładzamy przez całą noc w lodówce.

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Marmurkowe biało- różowe muffinki :)

Witajcie : )

Zbliża się dzień kobiet, więc dzisiejszy przepis dedykuję wszystkim małym i dużym kobietkom: ) Jest tak łatwy, że każdy spośród Waszych Mężczyzn poradzi sobie z nim. Choć muffinki smakiem się nie wyróżniają, uwagę przykuwa ich efektowny wygląd. Świetnie się sprawdzą nie tylko na dzień kobiet, ale także na inne okazje, gdy na „poważniejsze” wypieki nie macie czasu.

Podany przepis pozwala na przygotowanie 6 muffinek.

1 szklanka mąki

1/3 szklanki cukru pudru

szczypta soli

70g roztopionego masła

1/2 szklanki mleka

1 jajko

skórka starta z 1 cytryny

1 łyżeczka proszku do pieczenia

barwnik czerwony lub różowy (użyłam barwnika w paście)

Przygotowanie:

Masło roztapiamy w małym garnuszku, studzimy. W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, cukier, puder, sól i proszek do pieczenia. W drugiej misce mieszamy „mokre” składniki- mleko, jajka i roztopione masło.

„Mokre” składniki wlewamy do „suchych” i dokładnie mieszamy. Masę dzielimy na dwie równe części. Do jednej z nich dodajemy startą skórkę cytrynową. Do drugiej barwnik (dodawajmy po trochę barwnika po to, aby kontrolować odcień barwy- każdy barwnik barwi troszkę inaczej!). Formę na muffinki wykładamy papilotkami (użyłam papilotek które nie wymagają użycia formy).

Do każdej papilotki nakładamy po łyżeczce ciasta tak, aby zapełnić foremkę do 3/4 wysokości. Przy pomocy wykałaczki możecie zrobić na babeczkach wzorki.

Pieczemy 12-15 minut w 180 stopniach*. Studzimy i zjadamy : )

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Tarta z kremem migdałowym i gruszkami

Witajcie: )

Dzisiaj zapraszam Was na idealną tartę na cieniutkim i bardzo kruchym cieście z obłędnie smacznym kremem migdałowym: ) Do tego gruszki…. Całość wykończona syropem cynamonowym… Czy nie brzmi jak marzenie? Sądzę, że zasmakuje Wam tak, jak mnie : )

Nie jest trudna w przygotowaniu, nie trzeba jej schładzać przed zjedzeniem. Właściwie można ją zajadać tuż po upieczeniu. Zachwyciło mnie w niej połączenie gruszek i cynamonu, dotąd przeze mnie nie odkryte.

Dzisiejszy przepis pochodzi z książki Gordona Ramsaya Szef kuchni po godzinach. Jestem wielką fanką wszelkich publikacji tego kucharza, mimo jego ekspresyjnego usposobienia. A co Wy o nim sądzicie: ) ?

W przepisie dokonałam modyfikacji.

Podany przepis wykonałam w formie do tarty o średnicy 30 cm.

Kruche ciasto:

250g mąki

125g zimnego masła

1 jajko

70g cukru pudru

skórka starta z 1 cytryny

szczypta soli

Migdałowy krem

110g miękkiego masła

60g cukru pudru

1 jajko

100g mielonych migdałów

2 łyżki mąki pszennej

3 gruszki pokrojone w cienkie plasterki

Syrop:

50ml wody

50g cukru pudru

1 laska cynamonu

sok z 1 cytryny

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Mąkę przesiewamy, mieszamy z solą, cukrem pudrem i skórką z cytryny. Wbijamy jajko i lekko rozcieramy w palcach. Masło kroimy na małe kawałki, dodajemy do mąki i szybko zagniatamy ciasto kruche. Zawijamy w folię aluminiową (lub spożywczą) i schładzamy w lodówce minimum 30 minut.

Frome do tarty delikatnie smarujemy masłem. Ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim formę. Nakłuwamy widelcem dno ciasta i podpiekamy 10 minut w 180 stopniach*. Po wyjęciu z piekarnika studzimy.

Przygotowujemy krem. Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem na jasną i puszystą masę. Wbijamy jajko i nadal ucieramy (można robić to wszystko mikserem, ja jednak ucierałam ręcznie). Dodajemy migdały i mąkę, mieszamy. Krem wykładamy na podpieczony i wystudzony spód. Na wierzchu układamy pokrojone w plasterki gruszki (nie obierała ich).

Przygotowujemy syrop. Do garnuszka wlewamy wodę, wsypujemy cukier. Wkładamy przełamaną laskę cynamonu. Gotujemy na małym ogniu około 10 minut, do zgęstnienia.

Gruszki smarujemy delikatnie syropem. Ciasto pieczemy 30-35 minut w 175 stopniach (aż krem się zetnie całkowicie i przyrumieni). Po upieczeniu, jeszcze ciepłe ciasto smarujemy jeszcze raz syropem.

Smacznego :)

 


Bułeczki z czekoladą

Witajcie :)

Dziś mam dla Wa przepis na obłędne bułeczki z mleczną czekoladą. Bardzo puszyste, bardzo maślane i wbrew pozorom, nie tak trudne do wykonania. Najlepsze są zaraz po upieczeniu, kiedy czekolada jest płynna a bułeczki cieplutkie i miękkie. Nie polecam przygotowywać ich wieczorem, by zjeść je na śniadanie- rano są już dużo mniej smaczne. Co nie znaczy, że nie są dobre : )

Są idealnym dodatkiem do weekendowego leniwego śniadania lub niedzielnego słodkiego podwieczorku. Będą również świetnym drugim śniadaniem dla dzieciaków tych dużych i małych :))

Jestem pewna, że latem bułeczki kolejny raz pojawią się na blogu- tym razem z nadzieniem owocowym.

Zdecydowanie polecam ! : )

Przepis znalazłam w lutowym numerze miesięcznika Moje gotowanie, dokonałam w nim modyfikacji.

Podany przepis pozwala na przygotowanie 6 sporych bułeczek.

około 350g mąki + 20g do podsypania podczas wyrabiania

szczypta soli

2 łyżki cukru pudru

15g świeżych drożdży

50ml ciepłego mleka (nie gorącego!)

4 jajka

100g miękkiego masła

12 kostek czekolady (po dwie kostki do każdej bułeczki)

Przygotowanie:

Drożdże rozrabiamy z połową (25ml) ciepłego mleka. Odstawiamy na 10 minut do lekkiego podrośnięcia.

Mąkę przesiewamy i mieszamy z solą i cukrem pudrem. Trzy jajka roztrzepujemy z 25 ml mleka. Wlewamy do mąki wraz z drożdżami. Wyrabiamy gładkie ciasto. Przekładamy na stolnicę lekko opruszoną mąką. Ugniatamy, po kawałku dodając bardzo miękkie masło. Wyrabiamy około 5 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Odkładamy na 30 minut w ciepły miejsce (w misce opruszną mąką) do lekkiego napuszenia.

Po upływie tego czasu ciasto formujemy w wałek. Dzielimy go na 6 części. Z każdej formujemy placuszek, na środek układamy czekoladę i zalepiamy, tworząc kształt bułeczki.

Formę do pieczenia wykładamy papierem. Na blaszce układamy bułeczki spojeniem do dołu. Pozostawiamy między nimi odstępy.

Pozostałe jajko roztrzepujemy. Delikatnie smarujemy nim wierzch każdej bułeczki. Odstawiamy jeszcze na 30 minut w ciepłe miejsce do lekkiego podrośnięcia.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Tuż przed włożeniem do piekarnika jeszcze raz smarujemy jajkiem. Pieczemy 12-15 minut w 200 stopniach*. Po upieczeniu studzimy i zdejmujemy z blaszki. Podajemy jeszcze lekko ciepłe, najlepiej ze szklanką mleka : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Smacznego : )

 

 

Proste cynamonowe ciasto jabłkowe

Witajcie: )

Na początku chciałabym Was przeprosić za nieregularność pojawiających się ostatnio wpisów na Sweet Place. Nie jest to przejaw ignorancji ani spadku zainteresowania blogiem. W związku ze specyfiką moich studiów polonistycznych pracuję teraz w szkole. Dzieciaki zajmują mi cały wolny czas : ) Będę starała się jednak nie zaniedbywać bloga. Co więcej, mam dla Was w najbliższym czasie trochę niespodzianek : )

Dzisiejszy przepis odnalazłam w lutowym numerze magazynu Kuchnia (dokonałam modyfikacji). Muszę się jednak przyznać, że pierwsza próba wykonania tego ciasta nie powiodła się… Dopracowałam więc jego wykonanie i z czystym sumieniem polecam Wam to bardzo proste w przygotowaniu ciasto jabłkowe.

Oczywiście, nie jest to typowy jabłecznik. Fani tego ciasta mogą więc poczuć się nieco zawiedzeni. W tym cieście jabłka są raczej dodatkiem. Dominuje zaś smak cynamonu.

Jest bardzo miękkie, dość długo utrzymuje świeżość. Nie polecam trzymać go w lodówce, smaczniejsze jest w temperaturze pokojowej. Polecam tym, którzy nie mają doświadczenia w kuchni lub chcą cieszyć się smacznym ciastem bez zbędnego wysiłku.

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 27cm.

4 jajka

3/4 szklanki brązowego cukru

2/3 szklanki oleju

2 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

1 i 1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki przypraw korzennych (jak do piernika)

4 jabłka, obrane i pokrojone w półplasterki

cukier puder do posypania

Przygotowanie:

Przy pomocy miksera ucieramy jajka z brązowym cukrem na puszystą masę (przez kilka minut). Nie wyłączając miksera, cienkim strumieniem wlewamy olej.

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i sodą. Partiami dodajemy do masy jajecznej (mieszamy już przy pomocy łyżką- mikserem będzie dość trudno). Na koniec wsypujemy cynamon, przyprawy korzenne oraz dodajemy pokrojone w półplasterki jabłka. Dokładnie mieszamy.

Formę do pieczenia wysmarowujemy masłem. Dno formy wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wlewamy do formy, wyrównujemy.

Pieczemy 1 godzinę w 170 stopniach*. Jeśli wierzch będzie się nadmiernie rumienił, po 30 minutach przykryjcie ciasto papierem do pieczenia. Po upływie czasu pieczenia wyłączamy piekarnik i studzimy ciasto w lekko uchylonym piekarniku.

Po całkowitym wystudzeniu posypujemy delikatni cukrem pudrem.

Smacznego: )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Kokosowe sernikobrownie

Witajcie !

Już jakiś czas temu obiecałam na blogu przepis na sernikobrownie. Niestety ostatnio brakowało mi na ten wypiek czasu. Wyrzuty sumienia męczyły mnie do wczoraj : P

Ciasto jest bardzo proste w przygotowaniu. Choć jest dość pracochłonne, jego smak rekompensuje poświęcony mu czas. Warstwa brownie jest mocno zbita i czekoladowa, ser aksamitny i bardzo delikatny. Całość wykończyłam polewą z gorzkiej czekolady i kawałkami świeżego kokosa (nie było łatwo go rozłupać :) Polecam Wam dekorować ciasto dopiero po pokrojeniu, krojenie wraz z kokosem jest małym koszmarem : P

Podany przepis wykonałam w kwadratowej blaszce o boku 25cm

Warstwa brownie;

200g miękkiego masła

200g  gorzkiej czekolady

3 jajka

120g mąki

150g cukru pudru

Warstwa serowa:

500g mascarpone

260g mleka słodzonego skondensowanego (1/2 puszki)

1/2 szklanki śmietanki kokosowej

2 łyżki kokosowego budyniu w proszku

3 jajka

100g wiórków kokosowych

Polewa z gorzkiej czekolady:

200g gorzkiej czekolady

3/4 szklanki śmietany kremówki

1 łyżka masła

+ miąższ z kokosa pokrojony na plasterki

Przygotowanie:

Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia (formę wcześniej można delikatnie wysmarować masłem).

Czekoladę do warstwy brownie roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy. Masło ucieramy z cukrem pudrem, następnie dodajemy po jednym jajku i cały czas miksujemy. Delikatnym strumieniem wlewamy czekoladę. Po połączeniu dosypujemy przesianą mąkę (najlepiej dosypywać partiami i już nie miksować tylko korzystać z łyżki). Gotową masę wylewamy na dno formy, wyrównujemy i pieczemy 20 minut w 180 stopniach*.

Przygotowujemy masę serową. Mascarpone ucieramy z jajkami, następnie delikatnym strumieniem wlewamy mleko słodzone. Nadal miksując, dodajemy śmietankę kokosową.  Nie wyłączając miksera, dodajmy budyń. Na koniec wsypujemy wiórki kokosowe (możecie mieszać już łyżką).

Na podpieczony i przestudzony spód wylewamy masę serową. Wierzch wyrównujemy. Pieczemy 60 minut w 160 stopniach*. Po upływie tego czasu wyłączamy piekarnik, pozostawiając sernik w środku, aż do całkowitego wystudzenia.

Przygotowujemy polewę czekoladową. Śmietankę podgrzewamy bardzo mocno (ale nie zagotowujemy!). W misce kruszymy gorzką czekoladę, zalewamy ją gorącą śmietanką i mieszamy do połączenia. Na koniec dodajemy masło i mieszamy.

Polewę wylewamy na masę serową, wyrównujemy. Ciasto wkładamy do lodówki najlepiej na całą noc.

Przed podaniem dekorujemy kawałkami miąższu kokosa. Najlepiej kroić przy pomocy noża wcześniej zanurzonego w gorącej wodzie.

Przechowywać w lodówce.

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Kruche ciasteczka z tartymi migdałami

 

Wracam po ciężkiej sesji z nowymi pomysłami i z nową energią : )

Dzisiaj na Sweet Place kolejny przepis na ciasteczka migdałowe- z mąką pszenną, ziemniaczaną i sporą ilością mielonych migdałów. Nie są zbyt słodkie, jeśli jesteście fanami super słodkich ciasteczek- możecie zwiększyć ilość cukru pudru:) Bardzo szybko się je robi, nie wymagają dużych umiejętności (poza umiejętnością obsługi piekarnika : P).

Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu   : )

 

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 30 ciasteczek

200g masła

2 jajka

180g mąki pszennej

50g mąki ziemniaczanej

150g mielonych migdałów

100g cukru pudru

szczypta soli

Przygotowanie:

Mąkę pszenną mieszamy z ziemniaczaną, migdałami i solą. Miękki masło ucieramy z cukrem pudrem, wbijamy po jednym jajku i miksujemy aż do połączenia.

Partiami (wciąż miksując) dosypujemy wymieszane mąki z migdałami. Powinna powstać zwarta masa, dość mocno przylegająca do łopatek miksera (pod koniec miksowania może być problem z wykonywaniem tej czynności, polecam zagniatać ręką).

Formę do pieczenia wykładamy papierem. Wilgotnymi dłońmi formujemy kuliki wielkości orzecha włoskiego. Układamy na blaszce i lekko spłaszczamy. Pamiętajcie, aby zostawić niewielkie odstępy między ciasteczkami, podczas pieczenia lekko rozlewają się na boki.

Pieczemy 12-15 minut w 180 stopniach. Zdejmujemy z papieru dopiero po lekkim przestudzeniu.

Smacznego : )