KONKURS (!!!) i słów kilka…

Witajcie : )

Zacznę od przeprosin za nieregularne wstawianie postów, które wynikało z problemów z programem graficznym. Teraz mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Tak więc jutro zapraszam już na pyszne jogurtowe ciacho : ))

Dziś jednak zapraszam Was na konkurs, w którym do wygrania będzie książka, którą ja sama uwielbiam. Wypróbowałam z niej wiele przepisów i mogę z czystym sumieniem potwierdzić, że przyda się zarówno początkującym, jak i zaawansowanym kucharzom : P Mój egzemplarz, jak możecie zauważyć, jest już lekko sfatygowany, jednak Wasz będzie nowy i pięknie zapakowany : )

Zasady konkursu:

1. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest polubienie Sweet Place na facebooku (link po prawej stronie w zakładce „witajcie” →)

2. Odpowiedz na pytanie: Dlaczego to właśnie Tobie przydałaby się ta książka? (odpowiedzi wpisujcie  komentarzach pod tym postem)

Liczę na Wasze twórcze i oryginalne odpowiedzi !

Pod każdą odpowiedzią podpiszcie się swoim adresem mailowym ! (to też jest warunek konkursu ;p)

Rozstrzygnięci konkursu odbędzie się wraz z rozpoczęciem weekendu majowego, czyli 1 maja!

Zapraszam

Angie : )

Suflet czekoladowy i truskawki smażone z czerwonym winem

Witajcie : )

Dzisiejszy post miał powstać o bardziej ludzkiej porze, ze względu jednak na moje zobowiązania fotograficzne i nie tylko, staram się jak mogę nie zaniedbywać bloga : ) Zapraszam Was więc na mój pierwszy suflet : )

Bardzo bałam się tego pierwszego razu, jednak okazało się, że niepotrzebnie. Z pewnością nie jest to jeszcze suflet idealny, jednak dla mnie, jako ten pierwszy, zawsze będzie wyjątkowy.

Przepis postanowiłam dopełnić truskawkami smażonymi na niewielkiej ilości masła, z dodatkiem brązowego cukru oraz odrobiny wina. Dzięki dodaniu wina, owoce zyskały ciekawy smak i aromat… Mam nadzieję, że Wam również się spodoba !

Podany przepis pozwala na przygotowanie dwóch porcji.

Suflet:

50 g gorzkiej (użyłam mlecznej) czekolady

50 g masła

1 jajko (białko i żółtko osobno)

2 łyżki brązowego cukru

1 łyżka mąki pszennej

szczypta soli

Truskawki smażone:

250 g truskawek

1 łyżka masła

1 łyżka brązowego cukru

1/3 szklanki czerwonego wina

Przygotowanie:

Czekoladę i masło roztapiamy w kąpieli wodnej (w miseczce nad garnuszkiem z gotującą się wodą). Po dokładnym połączeniu, studzimy.

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka ucieramy do białości z brązowym cukrem (robimy to dość długo, by dokładnie rozetrzeć cukier). Do utartych żółtek, wciąż miksując, cienkim strumieniem wlewamy czekoladę z masłem. Mieszamy aż do połączenia. Następnie dodajemy pianę z białek i mieszamy już bardzo delikatnie, bez użycia miksera.

Masę wlewamy do kokilek, wcześniej delikatnie wysmarowanych masłem. Pieczemy 12-14 minut w 190 stopniach* (ważne, by wierzch był ścięty a środek jeszcze płynny).

W czasie pieczenia sufletów przygotowujemy truskawki. Owoce dokładnie myjemy i osuszamy, kroimy na połówki (większe owoce na ćwiartki). Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, wrzucamy truskawki i krótko podsmażamy. Dodajemy brązowy cukier oraz wino, smażymy na niewielkim ogniu, aż do zredukowania płynu (truskawki nie powinny się rozpaść). Odstawiamy.

Jeszcze ciepły suflet podajemy z truskawkami.

Smacznego :)

Ciasto czekoladowe

Witajcie : )

Dzisiejsza poranna lekka chandra spowodowała, że zamarzyło mi się mamine kakaowe ciasto z plewą czekoladową… I pamiętałam, że w miniony weekend był Dzień Czekolady. Ja po prostu nie przepadam za świętowaniem jakichkolwiek Dni…

Dziś jednak ”nadrabiam” tym ciastem i mam nadzieję, że Wam zasmakuje. Jego smak jest bardzo prosty i pewnie wielu z Was przypomni smak znany w dzieciństwie. Polecam i zapraszam do wypróbowania : )

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25 cm.

2 szklanki szklanki mąki

1 szklanka cukru pudru

16g cukru waniliowego

3 czubate łyżki gorzkiego kakao

200g masła

2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

5 jajek (białka i żółtka osobno)

5 łyżek wody

Polewa:

150g mlecznej (lub gorzkiej) czekolady

4 łyżki masła

Przygotowanie:

W małym garnuszku umieszczamy masła, cukier, cukier waniliowy, kakao i wodę. Gotujemy przez około 5 minut, aż składniki się połączą i masa zgęstnieje. Odstawiamy do przestudzenia.

Po delikatnym przestudzeniu do masy dodajemy żółtka (robimy to pojedynczo, po każdym dodaniu masę dokładnie miksujemy). Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli.

Do masy kakaowej dodajemy przesianą mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia i pianę ubitą z 5 białek (moja rada: ja najpierw wmiksowałam mąkę i masa była bardzo zwarta, następnie pianę z białek dodawałam po łyżce i wmieszałam w ciasto bez użycia miksera- metoda ta jest dość pracochłonna bo masa jest bardzo gęsta).

Formę do ciasta wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy kakaowe ciasto. Wierzch ciasta wyrównujemy. Pieczemy 40-45 minut w 180 stopniach do tak zwanego ”suchego patyczka”. Po wyjęciu z piekarnika studzimy.

Przygotowujemy polewę:  w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę. Do roztopionej czekolady dodajemy masło, szybko mieszamy. Polewą dekorujemy jeszcze ciepłe ciasto.

Smacznego : )

Kawowe muffinki z czekoladą i limonką

Witajcie : )

Dziś po raz pierwszy w tym roku poczułam w Krakowie wiosnę : ) Nie mogłam więc oprzeć się pokusie, aby zdjęcia muffinek wystylizować w ten sposób : ) mam nadzieję, że Wam się podoba…

Wiem, że na moim blogu jest bardo dużo tego typu wypieków, ja jednak bardzo je lubię i uważam, że są świetne dla tych, którzy chcą cieszyć się domowym wypiekiem a nie mają czasu lub umiejętności potrzebnych do spędzania długich godzin przy piekarniku.

Moje dzisiejsze muffinki są bardzo orzeźwiające i dlatego właśnie nimi przywitałam pierwszy słoneczny dzień : ) Dość mocno czuć w nich kawę , której smak został przełamany przez aromat ze skórki i soku z limonki. Choć może się zbyt mocno chwalę, dawno nie jadłam tak dobrych babeczek. Proste i niebanalne- polecam!

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 8 muffinek standardowej wielkości (ja miałam mniejsze foremki, więc wyszło mi 12 babeczek)

1 szklanka mąki

1/3 szklanki cukru pudru

szczypta soli

70g roztopionego masła

1/4 szklanki mleka

1/4 szklanki kawy przyrządzonej z 1 łyżeczki

1 jajko

1 łyżeczka proszku do pieczenia

skórka i sok z 1 limonki

70g posiekanej czekolady mlecznej

plasterki limonki do dekoracji

Przygotowanie:

Kawę zaparzamy i lekko studzimy.

Masło roztapiamy w małym garnuszku, studzimy. W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, cukier puder,skórkę otartą z limonki, sól i proszek do pieczenia. W drugiej misce mieszamy „mokre” składniki- mleko,kawę, jajka, sok z limonki i roztopione masło. „Mokre” składniki wlewamy do „suchych” i dokładnie mieszamy. Dodajemy drobno posiekaną czekoladę i dokładnie mieszamy.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami (możecie też użyć usztywnianych papilotek tak, jak ja- wtedy nie potrzebna jest Wam już forma). Do każdej nakładamy ciasto do 3/4 wysokości foremki. Wierzch dekorujemy plasterkami limonki. Pieczemy 15-20 minut w 180 stopniach* (do zezłocenia wierzchu babeczek). Studzimy i podajemy.

Smacznego :)

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Zawijańce z ciasta francuskiego z serem

Witajcie : )

Dzisiaj zapraszam Was na najłatwiejszy pomysł na przystawkę lub wieczorną przekąskę. To wypiek z serii tych, które robimy, gdy nie mamy czasu ani ochoty na długie siedzenie w kuchni. Każdy ma takie dni, ja także : )

Jest to także przepis dla tych, którzy czasem wyrzucają mi, że zapominam o nielubiących słodycze… : P

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 10 zawijańców (zależy od ich grubości- u mnie około 2 i 1/2 cm)

1 arkusz ciasta francuskiego

200g sera emmentaler

1 jajko

1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki w proszku

sól i pieprz do smaku

1 gałązka świeżego tymianku

 Przygotowanie:

Ser ścieramy na tarce o dużych oczkach. Łączymy z solą, pieprzem, sproszkowaną papryką oraz posiekanym świeżym tymiankiem. Dokładnie mieszamy. Arkusz ciasta francuskiego rozwijamy (w razie potrzeby wcześniej rozmrażamy). Jedną stronę ciasta smarujemy roztrzepanym jajkiem. Posypujemy starym serem z przyprawami zostawiając pasek ciasta bez sera z jednym z krótszych boków.

Ciasto zwijamy w rulonik wzdłuż krótszego boku (bok nie posypany serem pozwoli na dokładne zwinięcie rulonika, nie otworzy się w czasie pieczenia). Kroimy na plasterki i układamy na papierze do pieczenia w niewielkich odstępach. Pieczemy 15-20 minut w 190 stopniach*.

Podajemy po wystudzeniu.

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Muffinki z domowym budyniem waniliowym i włoską bezą

Witajcie : )

Dziś chciałabym Wam pokazać, że zwykłe muffinki mogą być także wymyślnym i eleganckim deserem. Pokusiłam się nawet o to, żeby pierwszy raz w życiu zrobić samodzielnie budyń (nie wiem, dlaczego nie robiłam go do tej pory- jego wykonanie jest dziecinnie proste!) Całość uzupełniłam trochę inną bezą- bardziej kremową i delikatną.

Kiedy pojawią się pierwsze letnie owoce, budyń możecie z powodzeniem nimi zastąpić… Tymczasem, jako że wiosna nie przychodzi, możecie poprawić sobie humor tym deserem : )

Ponieważ beza i budyń są dość słodkie, zmniejszyłam ilość cukru w masie na babeczki. Mam nadzieję, że przepis Wam zasmakuje :)

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 8 muffinek standardowej wielkości (mi wyszły 3, ponieważ użyłam większych foremek)

Ciasto:

1 szklanka mąki

1/3 szklanki cukru pudru

szczypta soli

70g roztopionego masła

1/2 szklanki mleka

1 jajko

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Budyń: 

1 szklanka mleka

1/3 szklanki mąk pszennej

1/3 łyżki mąki ziemniaczanej

3 żółtka

1/3 szklanki cukru pudru

ziarenka z 1 laski wanilii

Włoska beza:

3 białka

1/2 szklanki cukru pudru

40 ml wody

Przygotowanie :

Przygotowanie babeczek rozpoczynamy od waniliowego budyniu. W małym garnuszku na niewielkim ogniu zagotowujemy szklankę mleka. W miseczce mieszamy obie mąki, cukier oraz wanilię, dodajemy żółtka i mieszamy tak, aby nie było grudek (jeśli masa będzie zbyt gęsta, dodajemy 2 łyżki zimnego mleka). Po zagotowaniu mleka zmniejszamy ogień, cienkim strumieniem wlewamy masę z żółtek i mąki, mieszamy aż do uzyskania gęstej i jednolitej masy. Pozostawiamy do przestudzenia.

Masło roztapiamy w małym garnuszku, studzimy. W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, cukier, puder, sól i proszek do pieczenia. W drugiej misce mieszamy „mokre” składniki- mleko, jajka i roztopione masło.„Mokre” składniki wlewamy do „suchych” i dokładnie mieszamy.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy po łyżce ciasta, łyżce budyniu i ponownie łyżce ciasta. Starajmy się, aby surowe ciasto sięgało do 3/4 wysokości foremki. Pieczemy 15-20 minut w 180 stopniach*, aż do lekkiego zarumienienia wierzchu babeczek (stan wypieczenia możecie sprawdzić również patyczkiem ale pamiętajcie by wkłuwać go tam, gdzie nie ma budyniu).

Przygotowujemy bezę. Białka ubijamy ze szczyptą soli. W niewielkim garnuszku łączymy cukier puder i wodę i podgrzewamy aż do wrzenia. Cienkim strumieniem wlewamy gorący syrop do bezy cały czas miksując ją na wysokich obrotach. Miksujemy aż do wystudzenia bezy. Bezą dekorujemy wierzch babeczek i podpiekamy jeszcze 2-3 minuty w piekarniku w 180 stopniach przy użyciu funkcji grill (cały czas obserwujcie bezę, aby zbyt mocno się nie przyrumieniła).

Studzimy i podajemy : )

Smacznego : ) !

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Małe mazurki z dżemem malinowym i białą czekoladą

Witajcie : )

Dzisiaj zapraszam Was na ostatni przedświąteczny przepis. Te małe mazurki będą nie tylko smacznym dodatkiem do świątecznego obiadu, jednocześnie mogą stanowić ciekawą dekorację stołu. Wystarczy położyć je na talerzyku każdego z zaproszonych gości a na pewno wzbudzą zachwyt i uznanie. Choć nie ma wiosny, warto przenieść trochę kwiatowych motywów na świąteczny stół.

Jednocześni chciałabym życzyć Wam spokojnych i spędzonych w gronie rodzinnym Świąt : ) Mam nadzieję, że i moje przepisy sprawią, że Święta dla Was i dla Waszych Bliskich będą bardzo smaczne i niezapomniane : )

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 10-15 małych mazurków (zależy od średnicy szklanki, której użyjecie)

300g mąki

200g masła

70g cukru (do kruchego ciasta)

1 żółtko

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii

słoiczek dżemy malinowego (ok 350g)

150g białej czekolady

żurawina suszona do dekoracji

Przygotowanie:

Z mąki, masła, żółtka, cukru,wanilii i soli szybko zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30-60 minut. Po upływie tego czasu ciasto rozwałkowujemy pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (ciasto dość mocno lepiłoby się do wałka)- pozostawiamy około 1/6 ciasta do dekoracji na bokach mazurków.

Szklanką lub specjalną formą wycinamy z ciasta kółka. Układamy na blaszkach w odstępach pozwalających nam na wykonanie bocznej dekoracji.

Z odłożonego ciasta formujemy niewielkie kulki. Przyklejamy do boków małych mazurków i lekko formujemy kształt płatka przy pomocy wykałaczki (odciskamy wykałaczkę na środku każdej kulki).

Pieczemy 12-15 minut w 180 stopniach* do lekkiego zezłocenia. Po wyjęciu z piekarnika studzimy. Po wystudzeniu smarujemy dżemem malinowym.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Jeszcze ciepła tworzymy wzorki na ciasteczkach. Dekorujemy żurawiną.

Smacznego: )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Mazurek z bakaliową bezą

Witajcie : )

Niedawno, w ramach eksperymentu zrobiłam ten mazurek… Muszę Wam powiedzieć, że nie przepadam za mazurkami ale ten urzekł mnie totalnie : ) Jest tak dobry, że żałuję, że zrobiłam go z połowy porcji…

W cieście kruchym zmniejszyłam ilość cukru ponieważ wiedziałam, że masa kajmakowa oraz beza są dość słodkie. Idealnym posunięciem było dodanie do bezy kwaśnej suszonej żurawiny- dość dobrze równoważy smak.

Jeśli chcecie troszkę urozmaicić tradycję, polecam mój dzisiejszy przepis. Wbrew pozorom, nie jest z nim zbyt dużo pracy a przecież potrzeba Wam trochę wolnego czasu przed Świętami, prawda ?

Już jutr zapraszam na przepis na jeszcze prostsze ale równie efektowne malutkie mazurki : )

300g mąki

200g masła

70g cukru (do kruchego ciasta)

1 żółtko

1/2 puszki masy kajmakowej

6 białek

2 garście żurawiny

2 garście drobnych rodzynek

2 garście posiekanych suszonych śliwek

2 garście posiekanych moreli

70g cukru pudru (do bezy)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Wszystkie składniki łączymy i zagniatamy szybko gładkie i jednolite ciasto. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30-60 minut.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na prostokąt pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (dość mocno klei się do wałka)- pamiętajmy, aby zostawić około 1/5 ciasta na boki. Kiedy mamy już pożądany kształt mazurka, ozdabiamy jego boki według uznania.

Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach, aż do lekkiego zezłocenia. Po upieczeniu studzimy ale nie wyłączamy piekarnika.

Na wypieczonym i ostudzonym spodzie równomiernie rozsmarowujemy masę kajmakową.

Białka ubijamy ze szczyptą soli. Musi powstać z nich bardzo sztywna piana. Pod koniec ubijania partiami wsypujemy cukier. Na koniec wsypujemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy do połączenia.

Bakalie siekamy jeśli jest taka potrzeba. Wsypujemy do piany z białek i delikatnie mieszamy. Równomiernie rozkładamy na masie kajmakowej tak, aby beza dokładnie ją pokryła.

Podpiekamy 15-20 minut w 180 stopniach (aż wierzch się zezłoci i będzie chrupiący). Studzimy i kroimy- najlepiej nożem zamoczonym w ciepłej wodzie.

Smacznego : ) 

Gotowana baba z rodzynkami i aromatem pomarańczy

 

Witajcie : )

Dziś zapraszam Was do wypróbowania kolejnego przepisu na świąteczną babę. Ja uwielbiam baby gotowane i mogę Wam obiecać, że zakup specjalnej formy do babki gotowanej się zwróci :) Jej smak jest zupełnie inny, niż tradycyjnej babki : )

200g masła

1 szklanka cukru (ja dałam 3/4 szklanki)

1 i 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

1 i 1/3 szklanki mąki pszennej

6 jajek

2 łyżeczki proszku do pieczenia

sok z 1/2 pomarańczy

100g rodzynek, wcześniej namoczonych w likierze pomarańczowym

bułka tarta i tłuszcz do formy

polewa do ciasta- u mnie lukier z 200g cukru pudru i 5 łyżek soku z pomarańczy

Przygotowanie:

Masło ucieramy partiami dodając cukier aż do momentu, gdy masa będzie biała i puszysta. Następnie dodajemy po jednam jajku, po każdym dodaniu masę miksując.

W osobnej misce mieszamy obie mąki z proszkiem do pieczenia. Dodajemy do masy maślanej razem z sokiem z pomarańczy i jeszcze chwilkę miksujemy, aż do połączenia składników. Dodajemy odsączone z likieru rodzynki.

Ciasto przekładamy do dobrze wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą formy (zajmie około 3/4 jej objętości) . Naczynie przykrywamy wieczkiem i wstawiamy do garnka z gorącą wodą, która powinna sięgać 1/2- 3/4 wysokości formy. Obciążamy formę, aby nie wypływała i nie kołysała się (np. przykryć pokrywką od garnka).

Od zagotowania wody gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem przez 75 minut. W razie wyparowania wody- uzupełniać wrzątkiem.

Po upływie czasu gotowania babki, wyjmujemy formę z garnka i zdejmujemy pokrywkę. Po około 10 minutach obstukać formę i wyjąć gotową formę na talerzyk/ patere. Po wystudzeniu oblać polewą lub lukrem ( ja zjadałam jeszcze ciepłą;p ).

Smacznego ; )

 

Babka leniucha (marmurkowa)

Witajcie :)

Muszę się przyznać, że to jest prawdziwie mój smak dzieciństwa. Tę babką moja mama robiła praktyczni co weekend- przede wszystkim dlatego, że jest prosta, tania i robi się ją ze składników, które prawie każdy ma w domu. W wersji odświętnej można ją trochę podkręcić :P Ja jednak zrobiłam ją w takiej formie, jaką bardzo dobrze znam i pamiętam.

To wielkanocny przepis dla wszystkich tych, którzy nie chcą spędzać zbyt dużo czasu w kuchni a bez ciasta Świąt sobie nie wyobrażają. Jedyną wadą tego ciasta jest to, że szybko traci świeżość. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo zazwyczaj znika tuż po upieczeniu…

 

200g masła

2 i 1/2 szklanki mąki

1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

4 jajka

1 szklanka cukru pudru (dałam 3/4 szklanki)

2 łyżki kakao

masło i bułka tata do formy

Przygotowanie:

Masło rozpuszczamy w garnuszku na niewielkim ogniu, pozostawiamy o przestudzenia.

Jajka ucieramy z cukrem pudrem- nie musicie użyć miksera, ja ucierałam ręcznie a babka wyszła bardzo puszysta. Cienkim strumieniem wlewamy przestudzone masło uważając, aby masa się nie rozwarstwiła. Gdy będzie jednolita, partiami dodajemy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Mieszamy aż do połączenia.

Masę dzielimy na dwie części- do jednej z nich wsypujemy przesiane kakao. Mieszamy aż do dokładnego połączenia.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Formę na babkę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Wlewamy masę, najlepiej naprzemiennie,aby po wyrośnięciu powstały wzorki. Masa powinna sięgać mniej więcej do 3/4 wysokości formy.

Pieczemy 30 minut w 180 stopniach (do suchego patyczka)*. Po wyjęciu z piekarnika lekko studzimy i układamy formę dnem do góry, aby babka wysunęła się z niej podczas stygnięcia. Dekorujemy według uznania (u mnie gorzka czekolada i różowe groszki).

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.