Truskawki pod migdałowym koglem moglem

Witajcie : )

Pamiętacie jeszcze z dzieciństwa smak tego jajecznego przysmaku ? Ja uwielbiałam go i zajadałam niepokojąco często : P być może dlatego do teraz muszę zmagać się z dodatkowymi kilogramami : )

Ten deser jest połączeniem owocowego smaku i niezwykłej lekkości. Jest bardzo słodki, jednak po jego zjedzeniu poczujecie się z pewnością lżej, niż po skosztowaniu niejednego ciasta. Ja uwielbiam połączenie truskawek i migdałów, dlatego wykorzystałam go po raz kolejny. Jeśli nie jesteście zwolennikami migdałowego smaku, z powodzeniem możecie je pominąć.

Według mnie jest to idealny deser na coraz cieplejsze dni – lekki, smaczny, bardzo prosty i niezwykle szybki w przygotowaniu : )

Podany przepis pozwala na przygotowanie jednej dużej porcji, która wystarczy nawet dla dwóch osób : )

400 g świeżych truskawek

50 g migdałów w płatkach

1 jajko (żółtko i białko osobno)

szczypta soli

4 łyżki cukru

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Truskawki myjemy, osuszamy i odcinamy szypułki. Układamy na dnie niewielkiego naczynia do zapiekania.

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Dodajemy połowę cukru i miksujemy, aż do roztarcia kryształków cukru. Żółtka ucieramy z pozostałym cukrem przez około 4 minuty (aż zdecydowanie zjaśnieją oraz cukier zostanie roztarty). Białka delikatnie łączymy z żółtkami, dodajemy płatki migdałów. Piankę równomiernie rozkładamy na truskawkach.

Zapiekamy 8-10 minut w 200 stopniach * (cały czas kontrolujcie zapikanie, aby wierzch się nie przypalił). Deser podajemy jeszcze ciepły : )

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Jabłecznik z rabarbarem i pianką

Witajcie: )

Dzisiaj zapraszam Was na całkiem smaczny przepis na jabłecznik z pianką. Masa jabłkowa nie przypomina warstwy z tradycyjnego jabłecznika, jest bardziej kremowa i delikatna. Dodatek rabarbaru przełamał słodki smak warstwy piankowej.

Jak możecie zauważyć, rabarbar jest ostatnio moim ulubionym dodatkiem do wszelkiego rodzaju deserów : ) Cóż, i na mnie wiosna ma ogromny wpływ… Żałuję tylko, że sesja bliża się wielkimi krokami. Wybaczcie mi wiec, że przepisy pojawiają się rzadziej. Postaram się jednak, abyście na kolejne wpisy nie czekali zbyt długo.

Podany przepis wykonałam w kwadratowej formie o boku 25 cm.

Kruche ciasto:

400g maki pszennej

150g zimnego masła

100g cukru

4 żółtka

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

1 czubata łyżka kwaśnej śmietany

Masa jabłkowa:

6 dużych jabłek

4 gałązki rabarbaru

1 szklanka śmietanki kremówki (30 lub 36%)

1/4 szklanki mąki

3/4 szklanki cukru

5 żółtek

szczypta soli

Pianka:

6 białek

szczypta soli

1/2 szklanki cukru  pudru

Przygotowanie:

Przygotowujemy ciasto kruche- mąkę przesiewamy, łączymy z proszkiem do pieczenia i cukrem. Robimy dołek i dodajemy żółtka, kwaśną śmietanę  oraz posiekane zimne masło. Wszystko wyrabiamy na kruche ciasto (najpierw rozcieramy grudki masła palcami a następnie szybko wyrabiamy jednolite ciasto). Formujemy z niego kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Dno formy do pieczenia wykładamy papierem. Kruche ciasto równomiernie rozkładamy na dnie formy (nie powinno lepić się do palców) a następnie nakłuwamy widelcem. Podpiekamy 15 minut* a następnie odstawiamy do lekkiego przestudzenia.

Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w drobną (ważne, aby była bardzo drobna) kostkę. Rabarbar obieramy i kroimy w plasterki. Żółtka ubijamy z cukrem i szczyptą soli. Dodajemy pokrojone owoce i mieszamy. W osobnej misce mieszamy kremówkę z mąką, wlewamy do masy z owocami, mieszamy. Wykładamy na przestudzony spód i wyrównujemy. Pieczemy (tym razem z termoobiegiem) przez około 50 minut. Wyjmujemy, ale nie wyłączamy piekarnika.

Białka ubijamy z cukrem pudrem na sztywną pianę. Rozsmarowujemy na masie jabłkowej i podpiekamy 10 minut w 180 stopniach tak, aby wierzch bezy był rumiany.

Ciasto kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu.

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Tort czekoladowy z orzechami laskowymi

Dzisiaj nie jest dobry dzień…

Od początku szło nie tak – czekoladowa ramka ciasta wyszła jakaś krzywa, orzechy niemal się przypaliły, kawa się wylała a moje auto, dziwnym zrządzeniem losu, wjechało w auto przemiłych ludzi… I chyba pierwszy raz od kilu miesięcy po prostu się popłakałam. Tak to bywa.

Pomimo towarzyszącego mi smutku, zapraszam Was na tort czekoladowy. Dla tych, którzy mają co świętować i tych, którzy tak, jak ja, potrzebują pocieszenia. Tort niemal ekspresowy, bardzo prosty i zdecydowanie dedykowany tym, którzy przepadają za nutellą.

Przepraszam Was, że przepis zilustrowałam tylko jednym zdjęciem – aparat też przez chwilę od mówił posłuszeństwa. Ale jutro będzie już lepiej.

Tort ma średnice 25 cm

Biszkopt:

6 jajek (żółtka i białka osobno)

2 szklanki cukru pudru

100 g mąki pszennej

100 g mąki ziemniaczanej

szczypta soli

Krem:

250 g nutelli

500 g mascarpone

300 ml kremówki (30-36%)

200 g orzechów laskowych

100g mlecznej czekolady

Dekoracja:

100 g orzechów laskowych

200 g mlecznej czekolady

mocna kawa do nasączenia biszkoptu

Przygotowanie:

Przygotowanie tortu warto rozpocząć dzień wcześniej od upieczenia biszkoptu. Białka miksujemy na sztywną pianę dodając szczyptę soli (około 7 minut). Pod koniec miksowania partiami dodajemy cukier puder (1 szklanka). Następnie ucieramy żółtka, partiami dodając pozostały cukier puder (także około 7 minut). Mąki przesiewamy dwukrotnie, mieszamy.

Do utartych do białości żółtek dodajemy białka, całość mieszamy łyżką (na tym etapie nie używamy już miksera!!). Następnie dodajemy przesiane mąki- robimy to partiami, po każdym dodaniu mieszamy delikatnie.

Ciasto wylewamy na formę, wcześniej wysmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą. Pieczemy przez 40 minut w 180 stopniach (ja piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu). Po upływie tego czasu wyłączamy piekarnik ,ale nie otwieramy go- biszkopt pozostawiamy w piecu aż do całkowitego wystudzenia*.

Gdy biszkopt będzie miał temperaturę pokojową (najlepiej dnia następnego), kroimy go na 3 części.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Mascarpone mieszamy z nutellą (musi być dość miękka), dodając stopniowo, najlepiej po jednej łyżce krem do sera. Następnie, przy użyciu tego samego sposobu, dodajemy do sera ubitą kremówkę. Z kremu odejmujemy 1/4 i pozostawiamy do dekoracji wierzchu. Orzechy podprażamy na patelni uważając, aby nie przypaliły się, bo będą gorzkie. Wystudzone orzechy obieramy i kroimy dość drobno. Czekoladę kroimy. Wsypujemy do pozostałego kremu wraz z orzechami i dokładnie mieszamy.

Przestudzony biszkopt nasączamy kawą i przekładamy kremem. Wierzch dekorujemy kremem, który odłożyliśmy i do którego nie dodawaliśmy orzechów. Orzechy do dekoracji podprażamy na patelni, obieramy i kroimy na dość duże kawałki. Równomiernie posypujemy niemi wierzch tortu.

Czekoladę roztapiamy. Mierzymy obwód i wysokość tortu (u mnie 75cm i 7cm + 1 cm ponieważ chciałam, aby obwódka była wyższa niż brzeg). Z papieru do pieczenia wycinamy prostokąt o podanych wymiarach. Równomiernie rozsmarowujemy na nim roztopioną czekoladę. Szybko przyklejamy do boku tortu i wkładamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie delikatnie odrywamy papier, czekolada powinna przykleić się do ciasta.

Schładzamy przez kilka godzin w lodówce. Najlepiej kroić nożem zanurzonym w ciepłej wodzie.

Smacznego.

* Często piekę tort późnym wieczorem i pozostawiam go w wyłączonym piekarniku na całą noc.

Kardamonowy sernik z rabarbarem i kandyzowanym cukrem

Witajcie : )

Na początek wybaczcie, że dziś do przepisu dołączone jest tylko jedno zdjęcie… Poprawki do pracy licencjackiej pochłonęły mnie do tego stopnia, że nie zauważyłam nawet, kiedy uciekło mi dobre światło. Ale z tego zdjęcia jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że i Wam się podoba : )

Zapraszam Was na pyszny i kremowy sernik, który z pewnością zaskoczy Was swoim wyrafinowanym smakiem… Zdecydowanie różni się od tradycyjnego sernika dzięki temu, że dodałam do niego kardamon i cynamon. Świetnie komponuje się z kwaśnym rabarbarem i ciekawie smakującym kandyzowanym cukrem. Wypiek dla tych, którzy uwielbiają kulinarne eksperymenty : )

Zdecydowanie polecam : ) !

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25 cm

500 g mascarpone

250 g ricotty

3 jajka

1 puszka słodzonego mleka skondensowanego

1 łyżka mąki pszennej

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka kardamonu (lub mniej, możecie dodać do smaku)

250 g ciasteczek owsianych z czekoladą

70 g masła

3 gałązki rabarbaru, dość duże

2 łyżki kandyzowanego cukru

Przygotowanie:

Ciasteczka owsiane kruszymy na drobny proszek ( najlepiej przy pomocy blendera lub wałka- do woreczka wsypujemy ciasteczka i rozgniatamy). Masło roztapiamy na niewielkim ogniu. Studzimy. Do miski wsypujemy ciasteczka, zalewamy rozpuszczonym masłem i mieszamy.

Dno formy do pieczenia wykładamy papierem. Ciasteczka równomiernie rozkładamy na dnie formy, dociskamy. Podpiekamy 10 minut w 180 stopniach*. Studzimy.

Przygotowujemy masę serową: Mieszamy mascarpone i ricotte, miksujemy z jajkami (dodajemy je po jednym do masy serowej). Następnie cienkim strumieniem wlewamy mleko słodzone, miksujemy dokładnie. następnie dodajemy mąkę, cynamon i kardamon, mieszamy. Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód, wyrównujemy.

Rabarbar obieramy i kroimy w plasterki. Rozkładamy na masie serowej, posypujemy kandyzowanym cukrem. Pieczemy 75-90 minut w 175 stopniach* (po 30 minutach, aby wierzch nadmiernie się nie przypiekł, możecie przykryć sernik folią aluminiową). Po upływie czasu wyłączamy piekarnik i lekko uchylamy go, pozostawiając sernik wewnątrz, aż do całkowitego wystudzenia.

Po wystudzeniu wkładamy na noc do lodówki. przed podaniem możemy posypać jeszcze kandyzowanym cukrem.

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Kompot z rabarbaru z bazylią

Witajcie : )

Mam nadzieję, że tak jak ja cieszycie się z tych cudownych słonecznych dni! Dla mnie nadejście ciepłej pory oznacza jednocześnie masę ciekawych rzeczy na warzywnych straganach… Dziś zaopatrzyłam się w rabarbar, boćwinkę, szparagi i świeży szpinak… Kocham tę porę roku !

Ten bardzo prosty przepis na kompot pojawił się, ponieważ kilkoro z Was prosiło mnie o to tuż po pojawieniu się przepisu na drożdżówkę. Ja także uwielbiam ten kompot, więc z przyjemnością wróciłam jego smakiem do czasów dzieciństwa…

Wzbogaciłam jednak jego smak o BAZYLIĘ…. co Wy na to? Mi ten smak bardzo się podoba : )!

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 1 l kompotu

500 g świeżego rabarbaru, obranego

5-6 łyżek brązowego cukru (lub więcej, zależy jak słodki kompot lubicie)

skórka starta z 1 cytryny

6 sporych listków bazylii

1 litr wody

Przygotowanie:

Obrany rabarbar kroimy na około 1-2 cm plasterki. Wrzucamy je do garnka i zasypujemy brązowym cukrem. Mieszamy i odstawiamy na około 1 h, aby owoce puściły sok. Po upływie tego czasu rabarbar zalewamy wodą, wrzucamy bazylię i skórką startą z cytryny.

Gotujemy około 20-30 minut, do momentu, aż rabarbar będzie miękki. Kompot studzimy, następnie schładzamy w lodówce.

Smacznego : )

Ciasto drożdżowe z rabarbarem

Witajcie : )

Dzisiaj zapraszam Was na mój ulubiony rodzaj ciasta- drożdżówkę. Tym razem postawiłam na pojawiający się już na straganach rabarbar. Według mnie jest dodatkiem idealnym- kwaskowatym, niesłodkim i świetnie przełamującym słodki smak kruszonki.

Samą kruszonkę zmodyfikowałam poprzez dodanie jasnego cukru trzcinowego zamiast zwykłego, białego. Według mnie ta mała zmiana świetnie komponuje się z całym ciastem. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu i że lubicie rabarbar, bo jeszcze kilkakrotnie w tym roku będzie odgrywał u mnie pierwszą rolę : )

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25 cm

Zaczyn:

40g świeżych drożdży

1/2 szklanki ciepłego mleka

1/2 szklanki mąki

1 łyżka cukru

Składniki na ciasto:

3 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki letniego mleka

1/4 kostki masła roztopionego i przestudzonego

1 jajko + 1 żółtko

16 g cukru waniliowego

4 duże łodygi świeżego rabarbaru, obrane

Kruszonka:

200 g mąki pszennej

100 g brązowego cukru

125 g masła, roztopionego

Przygotowanie:

Przygotowanie ciasta rozpoczynamy od zaczynu. Drożdże rozdrabniamy w misce, wsypujemy mąkę i cukier i zalewamy letnim mlekiem. Całość mieszamy i odstawiamy pod przykryciem, aż do podwojenia objętości (około 30 minut).

Po tym czasie do zaczynu dodajemy pozostałe składniki ciasta (bez rabarbaru). Wyrabiamy miękkie i elastyczne ciasto. Pozostawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.

W tym czasie przygotowujemy kruszonkę. W garnuszku roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i cukier, całość mieszamy i odkładamy do przestudzenia.

Formę do drożdżówki wykładamy papierem do pieczenia. Równomiernie rozkładamy w niej ciasto ( aby ciasto nie lepiło się do rąk, posypujemy je mąką lub delikatnie zwilżamy wodą). Na ciasto wysypujemy równomiernie pokrojony rabarbar (kroiłam niezbyt drobno). Całość posypujemy kruszonką. Pozostawiamy jeszcze na 30 minut pod przykryciem do wyrośnięcia.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Pieczemy przez 40-45 minut ( piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu) do tzw. „suchego patyczka” i do momentu, w którym kruszonka delikatnie się zezłoci.

Smacznego : )

Rozstrzygnięcie konkursu…

Moi Drodzy…

Na początku jeszcze raz przepraszam za opóźnienie w publikacji zwycięzcy (a właściwie zwyciężczyni : ) konkursu. Nałożyło mi się kilka spraw i ciężko było mi to wszystko od razu ogarnąć…

A więc…

Zwycięski komentarz:

Dlaczego to właśnie mi przydałaby się książka Ramsaya? W zasadzie odpowiedź nasunęła mi się od razu: A dlaczego nie? Uwielbiam gotować, uwielbiam Ramsaya, nie posiadam jeszcze żadnej jego książki w swojej ‚kulinarnej’ biblioteczce, jestem początkującą blogerką no i co najważniejsze: jeszcze w życiu niczego nie wygrałam :(więc może los (o imieniu angelique) chociaż raz się do mnie uśmiechnie??
Pozdrawiam serdecznie

Iwonko, gratuluje : ) !!!

Wszystkim biorącym udział w konkursie bardzo bardzo dziękuję : )

Pozdrawiam

angie : )

Bananowe sernikobrownie

Witajcie : )

Na początek chciałabym Was serdecznie przeprosić za opóźnienie w publikacji wyników konkurs- ostatnio czas przelatuje mi przez palce… Ale obiecuję, że już jutro poznacie zwycięzcę, a po weekendzie książka zostanie wysłana.

Na przeproszenie mam dla Was przepis na to sernikobrownie : ) Ciasto jest bardzo bardzo bananowe dlatego nadaje się tylko dla tych, którzy uwielbiają ten owoc. Sernik jest bardzo wilgotny i aksamitny, zupełnie iny niż wszystkie serniki, jakie do tej pory jadłam . Najlepiej smakuje po przeleżeniu nocy w lodówce.

Myślę, że zasmakuje też niejednemu dziecku…

Zdecydowanie polecam : )

Podany przepis wykonałam w kwadratowej formie o boku 25 cm.

Warstwa brownie:

200 g miękkiego masła

200 g  gorzkiej czekolady

3 jajka

120 g mąki

150 g cukru pudru

Sernik bananowy:

3 dojrzałe banany (rozgniecione np. widelcem)

500 g mascarpone

3 jajka

sok z 1/2 cytryny

80 g brązowego cukru (lub białego)

1 łyżka mąki

Przygotowanie:

Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia (formę wcześniej można delikatnie wysmarować masłem).

Czekoladę do warstwy brownie roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy. Masło ucieramy z cukrem pudrem, następnie dodajemy po jednym jajku i cały czas miksujemy. Delikatnym strumieniem wlewamy czekoladę. Po połączeniu dosypujemy przesianą mąkę (najlepiej dosypywać partiami i już nie miksować tylko korzystać z łyżki). Gotową masę wylewamy na dno formy, wyrównujemy i pieczemy 20 minut w 180 stopniach*.

Przygotowujemy masę serową. Mascarpone ucieramy z cukrem. Następnie dodajemy po jednym jaku uważając, aby masa się nie zważyła. Nadal miksując, dodajemy rozgniecione banany oraz sok z cytryny. Na koniec wsypujemy przesianą łyżkę mąki pszennej.

Masę serową wylewamy na lekko przestudzony spód czekoladowy. Pieczemy około 60 minut w 175 stopniach*. W połowie pieczenia wierzch ciasta przykryłam folią aluminiową tak, aby zbytnio się nie przyrumienił. Studzimy i najlepiej odstawiamy na noc w chłodne miejsce, np. lodówkę.

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Ciasteczka latte z czekoladą

Witajcie : )

Bliskie mi osoby wiedzą, że uwielbiam dwie rzeczy- gorzką kawę i dobrą mleczną czekoladę. Dzisiejsze ciasteczka są połączeniem tych dwóch smaków. Jedną z ich największych zalet jest to, że po ich upieczeniu wokół unosi się cudowny zapach…

Gorzki smak kawy dość dobrze przełamuje słodycz mlecznej czekolady. Jeśli jednak jesteście fanami czekolady gorzkiej- eksperymentujcie : ) Jeśli jednak boicie się zbyt wytrawnego smaku, dodajcie więcej brązowego cukru.

Polecam wszystkim fanom kawy : )

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 35-40 ciasteczek

200 g miękkiego masła

2 jajka

6 łyżek mleka

1 i 1/2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

3/4 szklanki brązowego cukru

2 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

100 g mlecznej czekolady

Przygotowanie:

W garnuszku na niewielkim ogniu podgrzewamy mleko. Do wrzącego płynu wsypujemy kawę rozpuszczalną i mieszamy, aż do połączenia. odstawiamy do przestudzenia.

Miękkie masło ucieramy do białości ze szczyptą soli oraz brązowym cukrem (najlepiej wybrać dość drobny cukier, mimo tego jednak, ucieranie dość długo potrwa). Dodajemy po jednym jajku, cały czas ucierając. Cienkim strumieniem wlewamy przestudzone mleko, miksujemy do połączenia.

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Partiami wsypujemy do masy maślanej i mieszamy (nie musicie robić już tego mikserem, wystarczy łyżka, która dobrze zbierze masę z brzegów miski). Czekoladę kroimy w drobną kostkę, wsypujemy do ciasta i mieszamy.

Ciasto schładzamy około 30-60 minut w lodówce. Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (najłatwiej jest to robić mokrymi dłońmi-dość mocno lepi się do rąk), układamy je w dość sporych odstępach (piekłam po 16 na blaszce). Pieczemy 12-14 minut w 180 stopniach*, do lekkiego zezłocenia. Po upieczeniu pozostawiamy jeszcze chwilę na ciepłej blaszce, aż do lekkiego wystudzenia.

Smacznego : )

Jogurtowe ciasto z kokosem i ananasem

Witajcie : )

Dzisiaj zapraszam na lekkie ciasto jogurtowe z wiórkami kokosowymi i ananasem… Egzotyczne dodatki dodają ciekawego smaku delikatnemu jogurtowemu ciastu.   Zmniejszyłam w przepisie ilość cukru do tego stopnia, że sama musiałam wypiek posypać cukrem pudrem. Dlatego radzę Wam dodać pełną szklankę- u mnie brązowego cukru.

Choć ciasto jest dość „zbite”, nie jest zbyt ciężkie. Uważajcie z proszkiem do pieczenia- u mnie był lekko wyczuwalny, dlatego następnym razem dodam o 1/2 łyżeczki mniej.

Zdecydowanie polecam, szczególnie teraz, gdy na truskawki i maliny musimy jeszcze poczekać….

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25 cm

 3 szklanki mąki pszennej

3/4 szklanki brązowego cukru ( polecam dodać 1 szklankę)

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 szklanka wiórków kokosowych

1 szklanka gęstego jogurtu naturalnego

3 jajka

100 g roztopionego masła

szczypta soli

1/2 dużego świeżego ananasa, obranego i pokrojonego w kostkę

Przygotowanie:

Masło rozpuszczamy w garnuszku na niewielkim ogniu, pozostawiamy do przestudzenia. W jednej misce mieszamy mąkę, brązowy cukier, proszek do pieczenia, wiórki kokosowe oraz szczyptę soli. W drugim naczyniu- jogurt, przestudzone masło oraz jajka (uzyskana masa nie będzie jednolita). Płynne składniki wlewamy d suchych i dokładnie mieszamy- masa powinna być bardzo gęsta.

Formę do pieczenia smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Masę wlewamy do formy, wyrównujemy. Na wierzchu ciasta układamy kawałki ananasa.

Pieczemy około 60-70 minut w 170 stopniach* (do tzw. suchego patyczka i do momentu, aż wierzch będzie złocisty). Studzimy i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.