Wielkanoc

Małe mazurki z dżemem malinowym i białą czekoladą

Witajcie : )

Dzisiaj zapraszam Was na ostatni przedświąteczny przepis. Te małe mazurki będą nie tylko smacznym dodatkiem do świątecznego obiadu, jednocześnie mogą stanowić ciekawą dekorację stołu. Wystarczy położyć je na talerzyku każdego z zaproszonych gości a na pewno wzbudzą zachwyt i uznanie. Choć nie ma wiosny, warto przenieść trochę kwiatowych motywów na świąteczny stół.

Jednocześni chciałabym życzyć Wam spokojnych i spędzonych w gronie rodzinnym Świąt : ) Mam nadzieję, że i moje przepisy sprawią, że Święta dla Was i dla Waszych Bliskich będą bardzo smaczne i niezapomniane : )

Podany przepis pozwala na przygotowanie około 10-15 małych mazurków (zależy od średnicy szklanki, której użyjecie)

300g mąki

200g masła

70g cukru (do kruchego ciasta)

1 żółtko

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii

słoiczek dżemy malinowego (ok 350g)

150g białej czekolady

żurawina suszona do dekoracji

Przygotowanie:

Z mąki, masła, żółtka, cukru,wanilii i soli szybko zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30-60 minut. Po upływie tego czasu ciasto rozwałkowujemy pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (ciasto dość mocno lepiłoby się do wałka)- pozostawiamy około 1/6 ciasta do dekoracji na bokach mazurków.

Szklanką lub specjalną formą wycinamy z ciasta kółka. Układamy na blaszkach w odstępach pozwalających nam na wykonanie bocznej dekoracji.

Z odłożonego ciasta formujemy niewielkie kulki. Przyklejamy do boków małych mazurków i lekko formujemy kształt płatka przy pomocy wykałaczki (odciskamy wykałaczkę na środku każdej kulki).

Pieczemy 12-15 minut w 180 stopniach* do lekkiego zezłocenia. Po wyjęciu z piekarnika studzimy. Po wystudzeniu smarujemy dżemem malinowym.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Jeszcze ciepła tworzymy wzorki na ciasteczkach. Dekorujemy żurawiną.

Smacznego: )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Mazurek z bakaliową bezą

Witajcie : )

Niedawno, w ramach eksperymentu zrobiłam ten mazurek… Muszę Wam powiedzieć, że nie przepadam za mazurkami ale ten urzekł mnie totalnie : ) Jest tak dobry, że żałuję, że zrobiłam go z połowy porcji…

W cieście kruchym zmniejszyłam ilość cukru ponieważ wiedziałam, że masa kajmakowa oraz beza są dość słodkie. Idealnym posunięciem było dodanie do bezy kwaśnej suszonej żurawiny- dość dobrze równoważy smak.

Jeśli chcecie troszkę urozmaicić tradycję, polecam mój dzisiejszy przepis. Wbrew pozorom, nie jest z nim zbyt dużo pracy a przecież potrzeba Wam trochę wolnego czasu przed Świętami, prawda ?

Już jutr zapraszam na przepis na jeszcze prostsze ale równie efektowne malutkie mazurki : )

300g mąki

200g masła

70g cukru (do kruchego ciasta)

1 żółtko

1/2 puszki masy kajmakowej

6 białek

2 garście żurawiny

2 garście drobnych rodzynek

2 garście posiekanych suszonych śliwek

2 garście posiekanych moreli

70g cukru pudru (do bezy)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Wszystkie składniki łączymy i zagniatamy szybko gładkie i jednolite ciasto. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30-60 minut.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na prostokąt pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (dość mocno klei się do wałka)- pamiętajmy, aby zostawić około 1/5 ciasta na boki. Kiedy mamy już pożądany kształt mazurka, ozdabiamy jego boki według uznania.

Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach, aż do lekkiego zezłocenia. Po upieczeniu studzimy ale nie wyłączamy piekarnika.

Na wypieczonym i ostudzonym spodzie równomiernie rozsmarowujemy masę kajmakową.

Białka ubijamy ze szczyptą soli. Musi powstać z nich bardzo sztywna piana. Pod koniec ubijania partiami wsypujemy cukier. Na koniec wsypujemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy do połączenia.

Bakalie siekamy jeśli jest taka potrzeba. Wsypujemy do piany z białek i delikatnie mieszamy. Równomiernie rozkładamy na masie kajmakowej tak, aby beza dokładnie ją pokryła.

Podpiekamy 15-20 minut w 180 stopniach (aż wierzch się zezłoci i będzie chrupiący). Studzimy i kroimy- najlepiej nożem zamoczonym w ciepłej wodzie.

Smacznego : ) 

Gotowana baba z rodzynkami i aromatem pomarańczy

 

Witajcie : )

Dziś zapraszam Was do wypróbowania kolejnego przepisu na świąteczną babę. Ja uwielbiam baby gotowane i mogę Wam obiecać, że zakup specjalnej formy do babki gotowanej się zwróci :) Jej smak jest zupełnie inny, niż tradycyjnej babki : )

200g masła

1 szklanka cukru (ja dałam 3/4 szklanki)

1 i 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

1 i 1/3 szklanki mąki pszennej

6 jajek

2 łyżeczki proszku do pieczenia

sok z 1/2 pomarańczy

100g rodzynek, wcześniej namoczonych w likierze pomarańczowym

bułka tarta i tłuszcz do formy

polewa do ciasta- u mnie lukier z 200g cukru pudru i 5 łyżek soku z pomarańczy

Przygotowanie:

Masło ucieramy partiami dodając cukier aż do momentu, gdy masa będzie biała i puszysta. Następnie dodajemy po jednam jajku, po każdym dodaniu masę miksując.

W osobnej misce mieszamy obie mąki z proszkiem do pieczenia. Dodajemy do masy maślanej razem z sokiem z pomarańczy i jeszcze chwilkę miksujemy, aż do połączenia składników. Dodajemy odsączone z likieru rodzynki.

Ciasto przekładamy do dobrze wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą formy (zajmie około 3/4 jej objętości) . Naczynie przykrywamy wieczkiem i wstawiamy do garnka z gorącą wodą, która powinna sięgać 1/2- 3/4 wysokości formy. Obciążamy formę, aby nie wypływała i nie kołysała się (np. przykryć pokrywką od garnka).

Od zagotowania wody gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem przez 75 minut. W razie wyparowania wody- uzupełniać wrzątkiem.

Po upływie czasu gotowania babki, wyjmujemy formę z garnka i zdejmujemy pokrywkę. Po około 10 minutach obstukać formę i wyjąć gotową formę na talerzyk/ patere. Po wystudzeniu oblać polewą lub lukrem ( ja zjadałam jeszcze ciepłą;p ).

Smacznego ; )

 

Babka leniucha (marmurkowa)

Witajcie :)

Muszę się przyznać, że to jest prawdziwie mój smak dzieciństwa. Tę babką moja mama robiła praktyczni co weekend- przede wszystkim dlatego, że jest prosta, tania i robi się ją ze składników, które prawie każdy ma w domu. W wersji odświętnej można ją trochę podkręcić :P Ja jednak zrobiłam ją w takiej formie, jaką bardzo dobrze znam i pamiętam.

To wielkanocny przepis dla wszystkich tych, którzy nie chcą spędzać zbyt dużo czasu w kuchni a bez ciasta Świąt sobie nie wyobrażają. Jedyną wadą tego ciasta jest to, że szybko traci świeżość. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo zazwyczaj znika tuż po upieczeniu…

 

200g masła

2 i 1/2 szklanki mąki

1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

4 jajka

1 szklanka cukru pudru (dałam 3/4 szklanki)

2 łyżki kakao

masło i bułka tata do formy

Przygotowanie:

Masło rozpuszczamy w garnuszku na niewielkim ogniu, pozostawiamy o przestudzenia.

Jajka ucieramy z cukrem pudrem- nie musicie użyć miksera, ja ucierałam ręcznie a babka wyszła bardzo puszysta. Cienkim strumieniem wlewamy przestudzone masło uważając, aby masa się nie rozwarstwiła. Gdy będzie jednolita, partiami dodajemy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Mieszamy aż do połączenia.

Masę dzielimy na dwie części- do jednej z nich wsypujemy przesiane kakao. Mieszamy aż do dokładnego połączenia.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Formę na babkę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Wlewamy masę, najlepiej naprzemiennie,aby po wyrośnięciu powstały wzorki. Masa powinna sięgać mniej więcej do 3/4 wysokości formy.

Pieczemy 30 minut w 180 stopniach (do suchego patyczka)*. Po wyjęciu z piekarnika lekko studzimy i układamy formę dnem do góry, aby babka wysunęła się z niej podczas stygnięcia. Dekorujemy według uznania (u mnie gorzka czekolada i różowe groszki).

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

 

Świąteczny sernik z rodzynkami, wanilią i nutą kardamonu

Witajcie : )

Święta są już coraz bliżej, postanowiłam więc rozpocząć na blogu cykl nieco odświętny, który być może pomoże Wam odnaleźć świąteczne inspiracje. Dla mnie smakami Wielkanocy są serniki, babki i mazurki. Postaram się, aby nie zabrakło ich na blogu.

Dzisiejszy sernik jest bardzo puszysty i mokry. Konsystencją przypomina nieco ptasie mleczko : ) Nie jest przesłodzony ale jeśli chcecie, możecie dodać ciut więcej cukru.  Rodzynki możecie zastąpić żurawiną lub suszonymi śliwkami- klasyk zyska dzięki temu zaskakujący smak : )

Przepis na sernik pochodzi z książki Ciasta, ciastka, ciasteczka Jana Czernikowskiego, zmodyfikowałam go.

Podany przepis wykonałam w okrągłej formie o średnicy 25cm.

1 kg białego sera, zmielonego dwukrotnie

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 i 1/3 szklanki cukru pudru

200g miękkiego masła

9 jajek (żółtka i białka osobno)

skórka i sok z 1 cytryny

100g rodzynek (wcześniej namoczonych)

ziarenka z 1 laski wanilii

duża szczypta kardamonu

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Okrągłą formę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą.

Białka i żółtka oddzielamy. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę.

Miękkie masło, ser i cukier ucieramy na puszystą masę (ja zawsze dodaje ser do masła, nigdy odwrotnie). Miksując dalej, dodajemy po jednym żółtku. Dodajemy ziarenka wanilii oraz kardamon. Następnie wsypujemy mąkę, dodajemy skórkę i sok z cytryny. Dodajemy odsączone rodzynki. Na końcu masę łączymy z ubitym na sztywno białkiem.

Po dokładnym wymieszaniu (ale delikatnym) masę przelewamy do tortownicy. Wierzch wyrównujemy.

Pieczemy 60 minut w 175 stopniach*. Jeśli wierzch będzie rumienił się zbyt mocno, w połowie pieczenia możemy przykryć go folią aluminiową. Po upieczeniu studzimy w lekko uchylonym piekarniku.

Dekorujemy według uznania: u mnie polewa z gorzkiej czekolady i masła (proporcje to 200g czekolady i 2 łyżki masła) : )

Najlepiej podawać po schłodzeniu w lodówce przez minimum 5 godzin.

*Piekłam w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

 

Tradycyjna babka gotowana

Kiedy w jednym domu spotykają się matka, córka i wnuczka, mogą powstawać tylko tradycyjne wypieki. Od kiedy pamiętam, uwielbiałam patrzeć jak moja babcia piecze. Przez wiele lat piekła ciasta nie tylko dla nas, ale i na zamówienie, np. wesela. Można więc powiedzieć, że zainteresowanie piekarnikiem odziedziczyłam po niej ;) Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju babki, a że niedawno kupiłam specjalną formę do babki gotowanej, postanowiłam ją wypróbować. Przepis pochodzi z karteczkidołączonej do formy przez producenta. Pamiętajcie, że babki tej nie możecie robić w zwykłej formie, ja zaamówiłam moją z internetu, jest bardzo podobna do tej :


http://www.bellodecor.pl/produkt/2603/0/birkmann_forma_z_pokrywa_do_kapieli_wodnej_-_1.2l

To nie jest reklama tej konkretnej formy, chciałam Wam przybliżyć, jak forma ta mniej więcej wygląda!!!

A sama babka jest pyszna. Nie za słodka, idealnie smakuje z lukrem. Jest dość sucha, bardzo podobna do babki piaskowej. Jej smaku nie da się prosto opisać, polecam wypróbować, nie tylko w Święta ;)

200g masła

1 szklanka cukru (ja dałam 3/4 szklanki)

1 i 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

1 i 1/3 szklanki mąki pszennej

6 jajek

2 łyżeczki proszku do pieczenia

dowolny aromat do ciasta (ja dałam 1 i 1/2 łyżeczki aromatu pomarańczowego)

bułka tarta i tłuszcz do formy

polewa do ciasta- u mnie lukier z 200g cukru pudru i 5 łyżek soku z cytryny

Przygotowanie:

Masło ucieramy partiami dodając cukier aż do momentu, gdy masa będzie biała i puszysta. Następnie dodajemy po jednam jajku, po każdym dodaniu masę miksując.

W osobnej misce mieszamy obie mąki z proszkiem do pieczenia. Dodajemy do masy maślanej razem z aromatem i jeszcze chwilkę miksujemy, aż do połączenia składników.

Ciasto przekładamy do dobrze wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą formy (zajmie około 3/4 jej objętości) . Naczynie przykrywamy wieczkiem i wstawiamy do garnka z gorącą wodą, która powinna sięgać 1/2- 3/4 wysokości formy. Obciążamy formę, aby nie wypływała i nie kołysała się (np. przykryć pokrywką od garnka).

Od zagotowania wody gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem przez 75 minut. W razie wyparowania wody- uzupełniać wrzątkiem.

Po upływie czasu gotowania babki, wyjmujemy formę z garnka i zdejmujemy pokrywkę. Po około 10 minutach obstukać formę i wyjąć gotową formę na talerzyk/ patere. Po wystudzeniu oblać polewą lub lukrem ( ja zjadałam jeszcze ciepłą;p ).

Smacznego ; )

Moje święta- mazurek pomarańczowy z marcepanem i babeczki makowe ; )

Każde święta mają swoje tradycyjne wypieki, zaczerpnięte jeszcze z kultury ludowej. Każdy z Was ma pewnie takie smaki, które kojarzą mu się z Wielkanocą. Dla mnie takim symbolem świąt jest babka, zrobiona w tym roku według mojego przepisu na babkę limonkową. Na tegoroczną Wielkanoc przygotowałam także mazurek z marcepanem i kruche babeczki z makiem. Polecam spróbować, bazą dla obu przepisów jest to samo ciasto kruche. Przepis wykorzystajcie już teraz lub, jeśli macie silną wolę, zachowajcie go do wypróbowani za rok ;)


 

Mazurek z marcepanem i dżemem pomarańczowym z imbirem

Marcepan do tego mazurka przygotowałam sama. Jeśli nie macie na to czasu lub cierpliwości, polecam kupny marcepan cukierniczy.

300g mąki

200g masła

100g cukru

1 żółtko

skórka otarta z 1/2 pomarańczy

dżem pomarańczowy z imbirem (lub inny, jaki lubicie, radzę jednak, aby nie był zbyt słodki)

100g gorzkiej czekolady i 40g masła do polewy

Marcepan: gotowy lub przyrządzony z 250g migdałów zmielonych na mąkę, 230g cukru pudru, 1/2 szklanki wody, 1 szklanka białego cukru, 2 łyki miodu, 1 łyżeczka aromatu migdałowego.

Przygotowanie:

Przygotowane mazurka rozpoczynamy od zagniecenia ciasta kruchego. Na stolnicę wysypujemy mąkę i mieszamy z cukrem, wbijamy żółtko i dodajemy zimne, pokrojone w kostkę masło, skórkę otartą z pomarańczy. Całość zagniatamy dokładnie, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.

W tym czasie przygotowujemy masę marcepanową (jeśli nie kupiliśmy gotowej). 250g migdałów zmielonych na mąkę (wcześniej obranych) mieszamy z cukrem pudrem. W garnuszku mieszamy wodę, cukier i miód i podgrzewamy aż do połączenia się składników i powstania syropu (około 5 minut). Lekko przestudzamy a następnie dodajemy do migdałów i cukru pudru, wlewamy olejek migdałowy i całość miksujemy aż do otrzymania zwartej kuli ( będzie lepić się do łopatek). Gdy masa jest za rzadka, dosypujemy cukru pudru ( z podanych proporcji nie powinna być natomiast za gęsta). Z podanej porcji wychodzi nam około 500g marcepanu, do ciasta wykorzystujemy tylko około 300g. Marcepan forujemy w kulę i wkładamy do lodówki aż do czasu wykorzystania (szczelnie zamknięty marcepan będzie świeży przez kilka tygodni).

Wracamy do ciasta kruchego. Dzielimy je na 3 części, jedną z nich odkładamy (będzie na obramowanie mazurka). 2/3 ciasta rozwałkowujemy między dwoma kawałkami pergaminu na dość cienki, kwadratowy placek. Z pozostałości ciasta robimy rant, brzeg mazurka, np w postaci listków czy kostek ( jest to element dekoracyjny mazurka, warto w to włożyć troszkę wysiłku).

Spód pieczemy około 20 minut w 180 stopniach, do lekkiego zarumienienia ( ja piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu). Po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy do dokładnego przestudzenia.

Gdy mazurek będzie zimny, jego wierzch smarujemy dżemem pomarańczowym, na to wgniatamy po kawałku marcepan ( jest to dość pracochłonne, chodzi o to, aby dżem został przykryty przez cienką warstwę marcepanu). Wierzch wyrównujemy nożem zamoczonym w gorącej wodzie.

W garnuszku nad kąpielą wodną roztapiamy 100g gorzkiej czekolady z 40g masła. Gdy stworzy się jednolita, gęsta ciecz, wylewamy ją na mazurek i dokładnie wyrównujemy.

Gdy czekolada jeszcze nie wystygnie, ciasto dekorujemy marcepanem, kandyzowaną pomarańczą lub migdałami.

Smacznego ; )

 

 

 

 

Kruche babeczki z masą makową:

Do przygotowania tych babeczek użyłam gotową masę makową, dodałam do niej jednak łyżkę miodu, mielone migdały, posiekane orzechy i bakalie. Jeśli macie jednak czas i cierpliwość, masę moecie przygotować samodzielnie w domu.

Z podanej porcji wyszło mi 16 babeczek.

Polecam ;)

300g mąki

200g masła

100g cukru

1 żółtko

skórka otarta z 1/2 cytryny

masa makowa, około 500g

do dekoracji: czekolada, migdały lub inne orzechy, bakalie itp.

Przygotowanie:

Ciasto kruche przygotowujemy dokładnie tak samo, jak to użyte przy mazurku. W czasie, gdy będzie się chłodzić w lodówce, przygotowujemy foremki do babeczek. Ja nie miałam specjalnych aluminiowych foremek, wykorzystałam więc moją formę na muffinki. Każdy z dołków wysmarowałam dokładnie masłem i posypałam bułką tartą,

Gdy ciasto będzie dokładnie schłodzone, dzielimy je na 16 części. Każdą część dokładnie wgniatamy w dół i boki foremki tak, aby dokładnie ją wylepić. Na ciasto, aż do brzegu foremki, nakładamy masę makową i wyrównujemy.

Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach, do momentu,aż brzegi ciast będą zarumienione. Po wyjęciu formy z piekarnika, nie wyjmujemy od razu babeczek, zostawiamy do dokładnego wystudzenia a następnie wyciągamy je, obracając formę do góry dnem.

Dekorujemy wedle uznania.

Smacznego ; )

ps Na moim świątecznym stole był jeszcze sernik kawowy, nie zdążyłam go jednak sfotografować. Postaram się jednak wkrótce znów go przyrządzić i przepisem podzielić się z Wami ;)

Mazurek ze śliwkami, czekoladą i alkoholem :)

Mazurek zdecydowanie dla dorosłych ; ) Choć smak alkoholu nie jest dominujący, nie polecam podawania go dzieciom. Spód mazurka jest bardzo kruchy i jak przystało na ten tradycyjny wypiek- ciasto jest bardzo słodkie. Jeśli chcecie, zamiast czekolady deserowej możecie użyć gorzkiej, wtedy wypiek będzie bardziej wytrawny. Polecam, bo to miła odmiana dla tradycyjnego mazurka z kajmakiem.

Ciasto:

300g mąki

200g masła

100g cukru

szczypta soli

1 żółtko

skórka otarta z jednej cytryny

Wierzch:

250g powideł śliwkowych

15 suszonych śliwek namoczonych przez całą noc w alkoholu (np. wódce lub śliwowicy)

80g czekolady deserowej

1 łyżka masła

do dekoracji możecie użyć dowolne orzechy, suszone owoce itp.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki ciasta zagniatamy na jednolitą masę ( zaczynamy od siekania nożem ciasta jak przy tradycyjnym cieście kruchym). Gdy ciasto będzie gładkie i nie będzie się rwać, rozwałkowujemy je na prostokąt między dwoma arkuszami pergaminu (zostawiamy trochę ciasta na dekoracje).

Z reszty ciasta robimy dekoracje na bokach prostokąta (ozdobną ramkę na przykład taką, jak moja- złożoną z małych listków).

Ciasto wkładamy do lodówki na około 1 godzinę aby się schłodziło. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Mazurek pieczemy około 15 minut, do lekkiego zarumienienia (ja piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Po wyjęciu z piekarnika ciasto nie będzie twarde, stwardnieje po kilku minutach. Gdy ciasto stygnie, przygotowujemy masę na jego wierzch. Powidła śliwkowe mieszamy  z suszonymi śliwkami (wcześniej odsączonymi z alkoholu i posiekanymi), dodajemy też około 5 łyżeczek alkoholu pozostałego z odsączenia śliwek.

Czekoladę deserową łamiemy na kawałki i roztapiamy w kąpieli wodnej z łyżką masła (nad garnkiem z gotującą się wodą).

Na mazurek równomiernie rozkładamy masę śliwkową, polewamy roztopioną czekoladą (tworząc takie maziaje i kleksy), dekorujemy wedle uznania. Schładzamy w lodówce około 1 godziny.

Smacznego ;)

 

 

bab

Świąteczne mini babki


 

 

 

Przepis na te babeczki przerobiłam z receptury na babkę, w moim domu potocznie zwaną „babką leniucha”. Moja mama robiła ją zawsze, gdy miałyśmy nie cierpiącą zwłoki ochotę na słodycze. Jest bardzo prosta i tania, takie ciasto na kryzys. Proporcje na babkę podzieliłam na połowę i zrobiłam 6 małych babeczek w specjalnej formie silikonowej. Są idealne do wielkanocnego koszyczka i jako ozdoba stołu. Oczywiście są też bardzo smaczne więc można podać je zamiast tradycyjnej babki. Świetnie smakować będzie na przykład z gorącymi wiśniami.

Świątecznie polecam:)

 

Z podanej porcji wyszło mi 6 babeczek

125g masła

100g cukru brązowego (lub białego)

16g cukru waniliowego

2 jajka

185g mąki

60ml mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

2 łyżeczki kakao

Przygotowanie:

Masło ucieramy w misie miksera z cukrem i cukrem waniliowym ( dodajemy partiami aż do uzyskania puszystej, jasnej masy) oraz szczyptą soli. następnie po jednym dodajemy jajka, po każdym dodaniu dokładnie miksując.

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Partiami dodajemy do maślanej masy, naprzemiennie z mlekiem, cały czas miksując.

Ciasto dzielimy na dwie części. Do jednej z nich dodajemy kakao i dokładnie mieszamy, najlepiej przy pomocy miksera.

Do foremek naprzemiennie układamy dwa rodzaje ciasta tak, aby wypełnić je do 2/3 wysokości. Następnie w każdym cieście mieszamy wykałaczką , aby powstały wzorki (lub pozostawiamy ciasto w łaty- tak ja zrobiłam).

Pieczemy przez około 20 minut w 180 stopniach ( ja piekę w piekarniku elektrycznym na opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu) – czy ciasto jest upieczone można sprawdzić także patyczkiem, jeśli po wyjęciu go z babeczki jest suchy, ciasto jest gotowe.

Po wystudzeniu, wyjmujemy babeczki z formy i posypujemy cukrem pudrem (lukrem, czekoladą lub czym lubicie).

Smacznego;)

Ps. Jeśli używacie foremek silikonowych, musicie pamiętać o kilku rzeczach:

1.Ciasto, po wyjęciu z piekarnika, musi odczekać w formie około 10 minut- tylko dzięki temu zachowa swój dobry kształt i nie będzie problemów z jego wyjęciem.

2.Aby nie uszkodzić formy, nigdy do wyjmowania ciasta nie należy używać ostrych narzędzi.

3.Foremek silikonowych nie należy myć agresywnymi detergentami- mogą uszkodzić formy.

4.Przed pierwszym użyciem formy należy ją natłuścić. Przy kolejnych użyciach nie trzeba już niczym ją smarować.

5.PIECZENIE W FORMIE SILIKONOWEJ JEST KRÓTSZE NIŻ W TRADYCYJNYCH FORMACH!!! cały czas kontrolujcie stopień wypieczenia ciasta.

bab1

Babka limonkowa z migdałami

Wilgotna, delikatna, aromatyczna- babka idealna ;) Po jej upieczeniu w całym domu unosi się piękny cytrusowy zapach. Robi się ją bardzo szybko i równie szybko się ją zjada. Polecam bo jej smak zaskakuje. Nie sypie się, jest bardziej zwarta i wilgotna. Raczej nie jest dla dzieci- limonka nadaje jej dość specyficzny smak, polecam zdecydowanie na świąteczny stół.

250g masła

200g cukru brązowego + 3 łyżki

szczypta soli

4 jajka

2 cytryny

200g mąki pszennej

50g mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

10g migdałów w płatkach uprażonych

150g cukru

Przygotowanie:

Masło utrzeć z 200g cukru brązowego i solą (ręcznie lub przy pomocy miksera). Kolejno wbijać jajka ( nie należy martwić się, że masa nie jest jednorodna, należy energicznie mieszać).

Limonki sparzyć i zetrzeć z nich skórkę. Obie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i skórką.  Dodać do masy jajecznej cały czas miksując.

Formę do babki wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą. Przełożyć ciasto (wypełni około ¾ objętości formy).

Piekarnik nagrzać do 175 stopni i piec babkę przez 50 minut ( po 30 minutach można przykryć folią aby zbytnio się nie spiekła).

Ciasto wyjąć z piekarnika i wystudzić. Z obu limonek wycisnąć sok. Z soku odlać 3 łyżki, resztę zagotować z 3 łyżkami cukru aż do całkowitego jego rozpuszczenia.

Babkę nakłuwamy wykałaczką i nasączamy powstałym syropem. Dekorujemy polewą powstałą ze 150g cukru pudru i 3 łyżek soku z limonki i uprażonymi migdałami.

Smacznego ; )