Niedzielne słodkie śniadania

Pomysł na nie słodkie śniadanie: jajka zapiekane w kokilkach…

Witajcie :)

Przejedzenie po Świętach dało mi się we znaki więc wracam, z przepisem tym razem nie słodkim… ale zaręczam, że równie smacznym. To idealne połączenie dobrej jakości żytniego chleba, pesto oraz Waszych ulubionych dodatków… U mnie wybór padł na szynkę oraz cheddar. Wymaga trochę pracy, dlatego polecam na weekendowe śniadanie lub może noworoczne? Czy nie sądzicie, że byłoby to smaczne rozpoczęcie Nowego Roku ? : )

Podane składniki wystarczą dla 2 osób (2 porcje)

2 jajka

2 kromki żytniego chleba ( takie mniejsze, może być również chleb pszenny)

2 plasterki szynki

2 plasterki żółtego sera (użyłam cheddara)

2 łyżeczki zielonego pesto

sól, pieprz, szczypiorek

łyżeczka masła

Przygotowanie:

Dno i boki kokilek dokładnie wysmarowujemy masłem. Na dnie każdego z naczynek równomiernie rozkładamy po łyżeczce zielonego pesto. Chleb kroimy w większe kostki, ser i szynkę w drobną kostkę.

Na dnie kokilki (wcześniej wysmarowanym pesto) układamy kostki chleba i lekko dociskamy. Na wierzch posypujemy starty (lub pokrojony) ser oraz szynkę. Lekko dociskamy. Na koniec wbijamy do każdej kokilki po jednym jajku równocześnie starając się, aby żółtko się nie rozlało. Delikatnie posypujemy solą, świeżo zmielonym pieprzem oraz posiekanym szczypiorkiem (szczypiorek możemy posypać także tuż po upieczeniu).

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni* . Pieczemy około 15-20 minut do momentu, aż białko będzie ścięte a żółtko jeszcze płynne (można to sprawdzić delikatnie nakłuwając jajko widelcem po około 10 minutach pieczenia). Podajemy po lekkim przestudzeniu : )

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i  dół, bez termoobiegu.

Z cyklu: Niedzielne (niekoniecznie) słodkie śniadania. Bułeczki oliwkowe z łososiem.

Nie każdy lubi niedzielne śniadania na słodko. Jeśli chcecie zaskoczyć kogoś bliskiego wyjątkowym śniadaniem, być może podoba Wam się moja propozycja. Te bułeczki nadają się zarówno na leniwe niedzielne śniadanie, jak i jako kanapki do pracy lub szkoły. Zdecydowanie polecam bo to klasyczne połączenie nigdy nie wychodzi z mody :))

Z podanych proporcji wyszły mi 3 duże bułeczki :)

400 g mąki (pomieszałam pszenną i żytnią)

7 g suchych drożdży

1 łyżeczka soli

1/4 łyżeczki cukru

3/4 szklanki ciepłej wody

9 oliwek, pokrojonych drobno

Dodatki:

wędzony łosoś

rucola

pomidor

mozzarella

sos jogurtowo -majonezowy

suszona papryka (płatki)

Przygotowanie:

Przygotowanie bułeczek możemy rozpocząć w wieczór poprzedzający śniadanie. Wszystkie sypkie składniki wsypujemy do miski. Dodajemy drobno posiekane oliwki. Następnie robimy wgłębienie, w które wlewamy wodę. Sprawnie wyrabiamy ciasto (nie musimy robić tego w misce, możemy na stolnicy). Następnie umieszczamy je w misce wysmarowanej oliwą z oliwek, przykrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na całą noc.

Rano wyjmujemy ciasto minimum dwie godziny przed planowanym pieczeniem. Po tym czasie krótko je wyrabiamy, dzielimy na równe części, z których formujemy równe bułeczki. Układamy na blasze opruszonej mąką.  Pozostawiamy na około 30 minut do lekkiego wyrośnięcia. Pieczemy 22-25 min w 200 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i  dół, bez termoobiegu). Po wyjęciu z piekarnika studzimy  a następnie przygotowujemy z wybranymi dodatkami.

Smacznego :))

Z cyklu:Niedzielne słodkie śniadania. Scones z czekoladą i suszoną śliwką.

Scones to bułeczki wywodzące się z Wielkiej Brytanii. Tradycyjnie podaje je się podczas popołudniowej herbatki. Jeśli jednak macie wolną niedzielę, nic nie stoi na przeszkodzie, byście zrobili je na pyszne słodkie śniadanie. Chociaż najczęściej podaje je się bez dodatków lub z rodzynkami, zachęcam Was do eksperymentów- ja do moich scones dodałam suszoną śliwkę oraz czekoladę. Zdecydowanie polecam zwłaszcza dlatego, że przygotujecie je w mniej niż 30 minut. Do dzieła :)

Z podanych proporcji wykonacie 6-8 bułeczek (zależy od wielkości szklanki lub foremki)

250g mąki +do podsypania podczas wałkowania

4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

50g cukru

50g zimnego masła

100ml mleka

1 duże jajko lub 2 małe

50g mlecznej (lub gorzkiej) czekolady

10 śliwek suszonych

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 225 stopni. Formę do pieczenia wykładamy papierem.

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia dwukrotnie. Dodajemy cukier oraz zimne masło, pokrojone w małe kawałki. Palcami rozcieramy je z mąką.

Jajko wbijamy do miseczki. Roztrzepujemy widelcem, dodajemy mleko i dokładnie mieszamy. 2/3 z tej cieczy wlewamy do mąki, wyrabiamy ciasto ręką (być może będziecie musieli dosypać trochę mąki lub dolać cieczy aby otrzymać elastyczne i jednolite ciasto), dodajmy posiekaną czekoladę oraz śliwki ( także pokrojone na mniejsze cząstki). Wyrabiamy do momentu, aż wszystkie składniki się połaczą a ciasto będzie jednolite i elastyczne.

Stolnicę posypujemy delikatnie mąką. Ciasto rozwałkowujemy na grubość 1,5-2cm. Szklanką wykrawamy okrągłe bułeczki. Przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem (nie potrzebne są zbyt duże odstępy). Przed pieczeniem każdą bułeczkę smarujemy pozostałą mieszaniną mleka z jajkiem.

Pieczemy 10-12 minut* (ja 5 minut przed końcem pieczenia przykryłam wierzch scones papierem aby zbyt mocno się nie przyrumieniły). Po wyjęciu z piekarnika studzimy, podajmy jeszcze ciepłe.

Smacznego :)

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Z cyku: Niedzielne (niekoniecznie) słodkie śniadania:) Muffiny z jajkiem sadzonym.

Nie wiem, czy ktoś już robił tego typu wypiek ale ja jestem z niego ogromnie dumna :) Te muffinki są pyszne i świetne na lekkie ale i efektowne śniadanie. Możecie nimi zachwycić swoje drugie połówki lub sprawić przyjemność tylko sobie :) Bardzo ciekawa alternatywa dla zwykłych kanapek, polecam :)

Z podanego przepisu można wykonać 12 muffinów

1/2 szklanki mąki pszennej

1 jajko

20g masła

1/2 szklanki jogurtu naturalnego

2 łyżki mleka

1/4 łyżeczki proszku d o pieczenia

5 plasterków sera żółtego (lub więcej)

5 plasterków szynki (lub więcej)

po 1/4 czerwonej i żółtej papryki

przyprawy do smaku-u mnie sól, pieprz i czerwona papryka

12 jajek na wierzch

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, proszek do pieczenia i przyprawy.

Masło roztapiamy i delikatnie studzimy. W drugiej misce mieszamy wszystkie „mokre” składniki- mleko, jogurt, roztopione masło oraz jajko. Wlewamy „mokre” składniki do „suchych”.

Siekamy szynkę, ser oraz paprykę. Dodajemy do masy muffinkowej i dokładnie mieszamy. Formę do muffinów wykładamy papilotkami. Każdą delikatnie, przy pomocy pędzelka, smarujemy oliwą.  Do każdej papilotki nakładamy po łyżce ciasta.

Pieczemy przez około 25-30 minut w 180 stopniach. Wierzch babeczek powinien być rumiany. Po tym czasie wyjmujemy je z piekarnika i delikatnie studzimy.

Następnie do każdej papilotki wbijamy po jednym jajku uważając, by białko nie zalało foremki do muffinów. Zapiekamy jeszcze 15-20 minut w 180 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Podajemy jeszcze ciepłe.

Smacznego poranka :)

 

Z cyklu: Niedzielne słodkie śniadania. Drożdżowe racuszki z bananem

Placuszki na śniadanie… Pewnie tylko w niedzielę macie czas na taką rozpustę… Idealne zarówno na ciepło jak i zimno. Można jeść solo lub posmarować serkiem homogenizowanym, ulubioną konfiturą. Do tej pory nie jadłam racuszków z bananem, znałam tylko te tradycyjne, ewentualnie z jabłkiem. Musze przyznać, że ten smak mnie zaskoczył, jest bardzo intensywny i chociaż jadłam różnego rodzaju desery z bananem, zaskakujący. Można jeść też na śniadanie- ja na pewno zrobię je nie raz :)

1 i ¾ szklanki mąki

7g suchych drożdży

1 jajko

1 szklanki mleka (lekko podgrzane)

1 łyżka cukru

16g cukru waniliowego

1 duży banan (około 140g, już po obraniu)

1 łyżka soku z cytryny

szczypta soli

szczypta cynamonu

80g rodzynek królewskich (troszkę mniej niż ½ szklanki)

1 łyżka oliwy do smażenia

Przygotowanie:

Do dużej miski wsypujemy mąkę, mieszamy z drożdżami, cukrem, cukrem waniliowym, szczyptą soli i cynamonem.

W drugiej misce mieszamy jajko z delikatnie podgrzanym mlekiem. Do suchych produktów wlewamy mokre i dokładnie mieszamy (nie ma potrzeby użycia miksera, wystarczy, że dokładnie wymieszacie składniki drewnianą łyżką).

Banana kroimy na mniejsze kawałki (plasterki kroiłam jeszcze na pół) i skrapiamy sokiem z cytryny aby nie sczerniały.

Do ciasta dodajemy pokrojonego banana oraz rodzynki, mieszamy. Ciasto przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

Patelnie rozgrzewamy, wlewamy oliwę. Przy pomocy łyżki na patelni układamy placuszki, smażymy je na wolnym ogniu przez około 2-3 minuty z każdej strony (ważne, aby ogień nie był zbyt duży aby placuszki się nie spaliły).

Gotowe racuszki ściągamy z patelni i odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Jeszcze ciepłe możemy opruszyć cukrem pudrem.

Smacznego :)

 

 

Z cyklu: Niedzielne słodkie śniadania. Chałka- przepis II.

Założyłam nowy cykl blogowy- Niedzielne słodkie śniadania :) Ponieważ ja sama często w weekend pozwalam sobie na taką rozpustę, postaram się zainspirować Was do tworzenia smacznych, świetnie wyglądających porannych posiłków. Na pierwszy rzut idzie chałka. Mam co prawda już jeden przepis na blogu, był to jednak jeden z pierwszych wpisów i chciałam sprawdzić, jak zmieniły się moje umiejętności od lutego… No i przede wszystkim lepsze są zdjęcia :P a smak? to już sami musicie ocenić. Ciasto na chałkę przygotowujemy dnia poprzedniego tak, aby nad ranem, przy niewielkim nakładzie pracy, cieszyć się świeżym wypiekiem. A więc smacznej niedzieli  ! :)

Przepis pochodzi z książki Domowy chleb, bułki i bułeczki Anny Wrońskiej, dokonałam pewnych modyfikacji

Z podanego przepisu wyszła mi dość duża chałka (w mojej ocenie dla 4 osób)

350g (trochę ponad 2 szklanki) mąki pszennej + około 30g do podsypania w czasie wyrabiania ciasta

30g cukru (2 i 1/2 łyżki)

16g cukru waniliowego (1 opakowanie)

7g suchych drożdży (1 opakowanie)

25g masła (stopionego i lekko przestudzonego)

150ml ciepłego (ale nie gorącego) mleka

1 jajko

szczypta soli

Na wierzch:

Jedno żółtko wymieszany z łyżką wody

2 łyżki maku (lub tyle, ile lubicie)

Przygotowanie:

W małym garnuszku na niewielkim ogniu roztapiamy masło i pozostawiamy do lekkiego przestudzenia.

Do miski wsypujemy mąkę, drożdże, cukier, cukier waniliowy i sól. Całość mieszamy. Wbijamy jajko i wlewamy ciepłe mleko oraz przestudzone masło. Całość miksujemy aż do uzyskania gładkiej i jednolitej masy (będzie lepić się łopatek miksera). Miskę z ciastem owijamy folią spożywczą i umieszczamy w lodówce na noc (ciasto najlepiej jest robić wieczorem).

Kolejnego dnia ciasto wyjmujemy z lodówki i pozostawiamy na 2 godziny aby się ociepliło (ja ustawiam budzik 2 godziny przed planowaną porą wstawania, wyjmuje ciasto z lodówki i … idę dalej spać :). Stolnice opruszamy mąką. Wykładamy ciasto i dokładnie je wyrabiamy, delikatnie podstując je mąką do momentu, aż przestanie lepić się do rąk.

Z ciasta formujemy podłużny wałek. Dzielimy go na 4 części. Z każdej części formujemy wałeczek. Dalej postępujemy tak, jak na tym filmie: 

Niestety nie umiem Wam lepiej wytłumaczyć tego, w jaki sposób splata się chałkę, postaram się w najbliższym czasie sama skleić jakiś filmik :)

Chałkę układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 30 minut (ja zostawiłam na godzinę).

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Wierzch chałki smarujemy żółtkiem z dodatkiem wody i posypujemy makiem. Pieczemy 25- 30 minut (ja po 15 minutach przykryłam wierzch ciasta folią aluminiową, aby zbytnio się nie przyrumienił). Po wyjęciu z piekarnika kładziemy na kratce i pozostawiamy aż do całkowitego wystudzenia.

Chałkę najlepiej jest kroić nożem z piłką i jeść w dniu upieczenia.

Smacznego :)

 

I jak Wam się podoba nowy blogowy cykl? Jakie są Wasze ukochane niedzielne śniadania?