Na słono

Pyszne ciasto na paszteciki

Witajcie

Tuż przed samą Wigilią zapraszam Was na sprawdzony przepis na ciasto na paszteciki. Na moim zdjęciu jest dość grube, ale polecam Wam rozwałkować je bardziej cienko, aby smak kapusty nie został zdominowany przez smak ciasta. Mam nadzieję, że zdążycie je zrobić jeszcze w tegoroczne Święta.

Z podanego przepisu wyszło mi około 35 pasztecików.

2 niepełne szklanki mąki pszennej

100 g miękkiego masła

3 żółtka (białka zostawcie do posmarowania wierzchu pasztecików)

30 g świeżych drożdży

1 szklanka ciepłego mleka (nie gorącego)

1 łyżeczka cukru

1 płaska łyżeczka soli

Przygotowanie:

Drożdże rozrabiamy w ciepłym mleku z dodatkiem łyżeczki cukru i łyżki mąki. Odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.

Mąkę przesiewamy na stolnicę i mieszamy z solą. Z mąki usypujemy górkę i robimy w niej wgłębienie, do którego wlewamy drożdże, jednocześnie starając się delikatnie zagniatać ciasto. Gdy będzie w miarę jednolite, dodajemy najpierw po jednym żółtku i ugniatamy a następnie po kawałku bardzo miękkiego masła i zdecydowanie ugniatamy do momentu, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Jeśli będzie lepić się do rąk, podsypujemy ciasto niewielką ilością mąki.

Odstawiamy do wyrośnięcia na około 1-1,5 h. W tym czasie możecie przygotować Wasz ulubiony farsz do pasztecików.

Gdy ciasto będzie wyrośnięte i puszyste, dzielimy je na dwie porcje. Każdą rozwałkowujemy na prostokąt o grubości około 0,3 cm i krótszym bok nie mniejszym niż 13-15 cm. Na środek każdego prostokąta, wzdłuż dłuższej krawędzi układamy nadzienie, Ciasto zwijamy w rulonik, „szwem” do dołu. Każdy z ruloników kroimy na plastry o grubości około 2 cm. Układamy na blasze w niewielkich odstępach. Wierch każdego pasztecika smarujemy białkiem i posypujemy np. makiem, kminkiem lub sezamem.

Pieczemy około 25 minut w 180 stopniach*, aż do delikatnego zarumienienia.

Studzimy i podajemy.

Smacznego : )

Razowe muffiny z łososiem, fetą i suszonymi pomidorami

Kolejny przepis na muffiny. Mam nadzieję, że jeszcze Wam się nie znudziły : ) Bardzo smaczne, mięciutkie, idealnie nadające się na lekką kolację. No i bardzo zdrowe- są ciekawym sposobem na uzupełnienie diety o ryby. Polecam nie tylko fanom łososia i fety : )

Przepis pozwala na przyrządzenie około 12 muffin.

2 szklanki mąki pełnoziarnistej

2 jajka

100g masła

200ml mleka

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka czerwonego pesto

10 suszonych pomidorów, posiekanych

100g sera fety

sól i pieprz do smaku

filet z łososia ze skórą o wadze około 200g

1 łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:

Łososia myjemy i osuszamy, delikatnie posypujemy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Patelnie rozgrzewamy z łyżką oliwy. Gdy będzie gorąca, kładziemy łososia skórką do dołu. Smażymy około 3 minuty z każdej strony (zależy od grubości ryby) tak, aby wierzch był ścięty a środek ryby jeszcze różowy. Zdejmujemy z patelni i pozostawiamy do przestudzenia. Następnie mięso łososia dzielimy na mniejsze kawałki. Odstawiamy na później.

Masło roztapiamy w garnuszku na niewielkim ogniu, pozostawiamy do przestudzenia. Fetę kroimy w kostkę dowolnej wielkości.

W jednej misce mieszamy „suche” składniki na ciasto- mąkę wraz z przyprawami i proszkiem do pieczenia. W drugim wszystkie „mokre” składniki- jajka, mleko, masło oraz pesto.  „Mokre” składniki wlewamy do „suchych” i dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy posiekane suszone pomidory oraz fetę (wcześniej pokrojoną w kostkę).

Formę na muffiny wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy ciasta do ¾ wysokości. Na wierzch każdej babeczki układamy kawałki łososia. Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. Studzimy i podajemy.

Smacznego : )

 

Pomysł na nie słodkie śniadanie: jajka zapiekane w kokilkach…

Witajcie :)

Przejedzenie po Świętach dało mi się we znaki więc wracam, z przepisem tym razem nie słodkim… ale zaręczam, że równie smacznym. To idealne połączenie dobrej jakości żytniego chleba, pesto oraz Waszych ulubionych dodatków… U mnie wybór padł na szynkę oraz cheddar. Wymaga trochę pracy, dlatego polecam na weekendowe śniadanie lub może noworoczne? Czy nie sądzicie, że byłoby to smaczne rozpoczęcie Nowego Roku ? : )

Podane składniki wystarczą dla 2 osób (2 porcje)

2 jajka

2 kromki żytniego chleba ( takie mniejsze, może być również chleb pszenny)

2 plasterki szynki

2 plasterki żółtego sera (użyłam cheddara)

2 łyżeczki zielonego pesto

sól, pieprz, szczypiorek

łyżeczka masła

Przygotowanie:

Dno i boki kokilek dokładnie wysmarowujemy masłem. Na dnie każdego z naczynek równomiernie rozkładamy po łyżeczce zielonego pesto. Chleb kroimy w większe kostki, ser i szynkę w drobną kostkę.

Na dnie kokilki (wcześniej wysmarowanym pesto) układamy kostki chleba i lekko dociskamy. Na wierzch posypujemy starty (lub pokrojony) ser oraz szynkę. Lekko dociskamy. Na koniec wbijamy do każdej kokilki po jednym jajku równocześnie starając się, aby żółtko się nie rozlało. Delikatnie posypujemy solą, świeżo zmielonym pieprzem oraz posiekanym szczypiorkiem (szczypiorek możemy posypać także tuż po upieczeniu).

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni* . Pieczemy około 15-20 minut do momentu, aż białko będzie ścięte a żółtko jeszcze płynne (można to sprawdzić delikatnie nakłuwając jajko widelcem po około 10 minutach pieczenia). Podajemy po lekkim przestudzeniu : )

Smacznego : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i  dół, bez termoobiegu.

Rozmarynowe muffiny z migdałami, serem limburger i nutą cytryny

Muffinki, którymi możecie zaskoczyć bliskich. Bardzo delikatne, pachnące rozmarynem i skórką startą z cytryny. Ser linburger nadaje im bardzo intensywny smak i aromat. Oczywiście, jeśli nie możecie dostać go w sklepie, myślę, że powodzeniem możecie zastąpić go innym, dojrzewającym serem (np. brie). Polecam wypróbować np. podczas spotkania ze znajomymi, gdzie mogą być zaskakującą i bardzo efektowną przekąską :)

Jak wszystkie muffinki, możecie przygotować je w mniej niż 30 minut :)

Z podanego przepisu wychodzi 10-12 muffin standardowej wielkości

2 szklanki mąki pszennej

½ łyżeczki soli

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka

1 szklanka mleka

6 łyżek oliwy z oliwek

3 łyżki migdałów w płatkach, drobno posiekanych

60g sera linburger (lub innego dojrzewającego), pokrojonego w kostkę

Garstka listków rozmarynu, posiekanych

1 łyżeczka skórki startej z cytryny

Przygotowanie:

W jednaj misce mieszamy wszystkie „suche” produkty- mąkę, proszek do pieczenia i sol. W drugim naczyniu wszystkie „mokre”- jajka, mleko, oliwę z oliwek. Wlewamy „mokre” produkty do „suchych”, dokładnie mieszamy (nie musimy używać miksera, wystarczy zrobić to zwykłą łyżką).

Migdały i rozmaryn siekamy, dodajemy do ciasta. Ser kroimy w kostkę, także dodajemy wraz ze skórką z cytryny. Mieszamy.

Formę do muffin wykładamy papilotami. Do każdej papilotki nakładamy ciasto do ¾ wysokości. Pieczemy 20-25 minut w 180 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Po wypieczeniu studzimy i podajemy.

Smacznego :)

 

Patera użyta do zdjęcia pochodzi ze sklepu Bottega Concept Store :)

Muffinki z oliwkami, fetą i świeżą bazylią

Kolejna propozycja dla tych, którzy nie przepadają za słodkimi wypiekami. Te muffiny mogą stanowić samodzielną przekąskę, dodatek do zupy czy sałatki. Możecie zaskoczyć nimi niespodziewanych gości lub kogoś bliskiego… możecie także rozpieścić nimi tylko siebie:) jeśli dacie radę zjeść dziesięć za jednym razem :))

Przepis pochodzi z książki 1001 Cupcakes, Cookies & other temping treats

Z podanego przepisu wyszło mi 10 muffinek

2 szklanki mąki

1/2 łyżeczka soli

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka

1 szklanka mleka

6 łyżek roztopionego masła

1 duża garść oliwek, pokrojonych w plasterki

1 garść świeżej bazylii, posiekanej

70g fety, pokrojonej w kostkę

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, sól oraz proszek do pieczenia. W drugiej mieszamy „mokre”- roztopione masło, mleko i jajka. Wlewamy „mokre” składniki do „suchych” i mieszamy, niekoniecznie dokładnie (możecie to zrobić przy użyciu łyżki). Na końcu dodajemy posiekane oliwki oraz bazylie, mieszamy.

Formę do muffinów wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy ciasta do 3/4 wysokości. Na każdej babeczce układamy pokrojoną w kostkę fetę. Pieczemy 20- 25 minut w 200 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Studzimy i podajemy:)

Smacznego :)

 

 

Z cyku: Niedzielne (niekoniecznie) słodkie śniadania:) Muffiny z jajkiem sadzonym.

Nie wiem, czy ktoś już robił tego typu wypiek ale ja jestem z niego ogromnie dumna :) Te muffinki są pyszne i świetne na lekkie ale i efektowne śniadanie. Możecie nimi zachwycić swoje drugie połówki lub sprawić przyjemność tylko sobie :) Bardzo ciekawa alternatywa dla zwykłych kanapek, polecam :)

Z podanego przepisu można wykonać 12 muffinów

1/2 szklanki mąki pszennej

1 jajko

20g masła

1/2 szklanki jogurtu naturalnego

2 łyżki mleka

1/4 łyżeczki proszku d o pieczenia

5 plasterków sera żółtego (lub więcej)

5 plasterków szynki (lub więcej)

po 1/4 czerwonej i żółtej papryki

przyprawy do smaku-u mnie sól, pieprz i czerwona papryka

12 jajek na wierzch

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, proszek do pieczenia i przyprawy.

Masło roztapiamy i delikatnie studzimy. W drugiej misce mieszamy wszystkie „mokre” składniki- mleko, jogurt, roztopione masło oraz jajko. Wlewamy „mokre” składniki do „suchych”.

Siekamy szynkę, ser oraz paprykę. Dodajemy do masy muffinkowej i dokładnie mieszamy. Formę do muffinów wykładamy papilotkami. Każdą delikatnie, przy pomocy pędzelka, smarujemy oliwą.  Do każdej papilotki nakładamy po łyżce ciasta.

Pieczemy przez około 25-30 minut w 180 stopniach. Wierzch babeczek powinien być rumiany. Po tym czasie wyjmujemy je z piekarnika i delikatnie studzimy.

Następnie do każdej papilotki wbijamy po jednym jajku uważając, by białko nie zalało foremki do muffinów. Zapiekamy jeszcze 15-20 minut w 180 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Podajemy jeszcze ciepłe.

Smacznego poranka :)

 

Mój przepis na mini pizze

Macie czasem ochotę na pizze? Moja propozycja to malutkie pizze na jeden kęs, które możecie przygotować samodzielnie. Co najważniejsze, nie są trudne ani pracochłonne. Ciasto jest puszyste i mięciutkie, a składniki możecie dowolnie komponować wedle swoich upodobań. Z tej porcji przygotować możecie albo 5 małych pizz albo jedną dużą.

1 i ¼ szklanki mąki

12g świeżych drożdży

½ łyżeczki soli

1 łyżeczka oliwy z oliwek

1/3 szklanki letniej wody

Do zaczynu drożdżowego: ¼ łyżeczki cukru + ½ łyżki mąki + 2 łyżki ciepłej wody (ale nie gorącej!)

Dodatkowo u mnie: sos pomidorowy przygotowany z pomidorów malinowych przetartych przez sitko, grillowana cukinie, plasterki pomidora i mozzarella

Przygotowanie:

Przygotowanie rozpoczynamy od drożdżowego zaczynu. W misce umieszczamy rozdrobnione drożdże, wsypujemy mąkę i cukier, wlewamy wodę i mieszamy, aż do połączenia składników. Przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut.

Po tym czasie do osobnej miski wsypujemy mąkę i mieszamy ją z solą. Wlewamy zaczyn drożdżowy , oliwę i wodę. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto (w razie potrzeby można dosypać troszkę mąki). Odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 250 stopni. Blaszkę do pieczenia wykładamy pergaminem. Ciasto dzielimy na 5 części, z każdej formujemy mały okrągły placek jak na pizze (dość cienki). Każdy z nich smarujemy sosem pomidorowym i układamy na nim wybrane przez siebie składniki (u mnie grillowana cukinia, pomidor i mozzarella).

Pieczemy 5 minut w 250 stopniach, następnie skręcamy do 220 stopni i pieczemy jeszcze około 10 minut (lub do zarumienienia).

Smacznego :)

 

Razowe bułeczki z rozmarynem i fetą

Przygotowanie domowego pieczywa nie jest ani trudne, ani czasochłonne :) Te bułeczki tego dowodzą. Zrobiłam je w mniej niż jedną godzinę, większość czasu jednak ciasto wyrastało. Są bardzo smaczne, pachnące świeżym rozmarynem. Świetnie pasować będą do zupy lub sałatki- ja dziś podałam je do kremu z dyni :)

Polecam :)

Z podanego przepisu przygotowałam 4 bułeczki

1,5 szklanki mąki razowej

mniej niż jedna szklanka wody

10g drożdży

1/3 łyżeczki soli

szczypta cukru

na wierzch : feta według uznania, oraz rozmaryn

Przygotowanie:

Przygotowanie bułeczek rozpoczynamy od rozrobienia drożdży. W misce rozdrabniamy drożdże, dodajemy cukier i łyżkę mąki. Całość zalewamy trzema łyżkami ciepłej wody (nie gorącej!). Dokładnie mieszamy i pozostawiamy do wyrośnięcia na 10 minut (pod przykryciem i w ciepłym miejscu).

W osobnym naczyniu mieszamy mąkę z solą. Wlewamy drożdże i dodajemy wodę (robimy to partiami podczas wyrabiania ciasta aby nie przesadzić). Ciasto powinno być elastyczne oraz dobrze odchodzić od rąk podczas wyrabiania. Wyrabiamy około 5 minut, po czym wkładamy do miski wcześniej lekko obsypanej mąką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto dzielimy na 4 części. Z każdej formujemy płaską bułeczkę. Nakładamy fetę (według uznania) oraz kilka listków rozmarynu.

Pieczemy około 20 minut, aż wierzch będzie rumiany. Studzimy na kratce i jeszcze lekko ciepłe podajemy :)

Smacznego :)

Krakersy serowe

Przepis dla tych z Was, którzy odwiedzając bloga, szukają wypieków na słono. Jest to też specjalny przepis dla mojego chłopaka, który nie je słodyczy lecz bardzo wspiera mnie w tworzeniu tej strony.

Ciasteczka mają bardzo wyrazisty smak- użyłam sera typu emmentaler i płatków chili :) Bardzo szybko się je robi jednak sądzę, że smakują lepiej niż te ze sklepu. Być może warto wypróbować przepis na piątkowy wieczór spędzony na seansie filmowym… Polecam :)

Z przepisu powinno powstać około 45  ciasteczek.

300g mąki

200g tartego żółtego sera (polecam emmentaler)

2 jajka

150g miękkiego masła

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

sól, pieprz, papryka czerwona, chilli lub inne przyprawy, które lubicie

do posmarowania: jajko, 4 łyżeczki mleka, mak, sezam, słonecznik lub co lubicie

Przygotowanie:

Mąkę łączymy z serem, proszkiem do pieczenia, przyprawami i dokładnie mieszamy. Dodajemy jajka i pokrojone na małe kawałki miękkie masło.

Ze wszystkiego zagniatamy szybko ciasto kruche. Zwijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość około 3mm. Wycinamy ciasteczka dowolnego kształtu.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Ciasteczka umieszczamy na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.

Każde ciasteczko smarujemy rozmieszanym z 4 łyżeczkami mleka jajkiem, posypujemy makiem, sezamem, słoneznikiem lub czym tam lubicie.

Pieczemy około 12 minut w 180 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu).

Smacznego :)

W szczelnym pojemniku krakersy możemy przechowywać około tygodnia.

Muffiny z bekonem i serem kozim :)

Coś mi ostatnio te muffiny bekonowe chodzą po głowie… Nie jestem ich największą fanką, ostatnio dowiedziałam się jednak, że szczególnie są lubiane przez mężczyzn :) Więc do roboty dziewczyny, przez żołądek do serca :)

Z podanej porcji wyszło mi 7 muffinów

1 szklanka mąki pszennej

szczypta soli + pieprz do smaku

2 łyżeczki oregano

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 jajko

1/2 szklanki mleka

7 łyżek oleju

200g twardego sera koziego pokrojonego w kostkę

7 plasterków bekonu (nie podsmażonego wcześniej)

Przygotowanie:

W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” produkty- mąkę, proszek do pieczenia, sól, przyprawy i oregano. W drugiej wszystkie „mokre”- olej, mleko, jajko. Wlewamy „mokre” składniki do „suchych” i energicznie mieszamy :)

Dodajemy do masy pokrojony w kostkę ser kozi i razem mieszamy.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy ciasta aż do brzegu. na każdym muffinki kładziemy po plasterku bekonu.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Pieczemy około 20- 25 minut (aż wierzch będzie rumiany a bekon spieczony)- ja piekę w piekarniku, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Studzimy  i zjadamy :)

Bon appetit !