Dla dzieci

Marmurkowe biało- różowe muffinki :)

Witajcie : )

Zbliża się dzień kobiet, więc dzisiejszy przepis dedykuję wszystkim małym i dużym kobietkom: ) Jest tak łatwy, że każdy spośród Waszych Mężczyzn poradzi sobie z nim. Choć muffinki smakiem się nie wyróżniają, uwagę przykuwa ich efektowny wygląd. Świetnie się sprawdzą nie tylko na dzień kobiet, ale także na inne okazje, gdy na „poważniejsze” wypieki nie macie czasu.

Podany przepis pozwala na przygotowanie 6 muffinek.

1 szklanka mąki

1/3 szklanki cukru pudru

szczypta soli

70g roztopionego masła

1/2 szklanki mleka

1 jajko

skórka starta z 1 cytryny

1 łyżeczka proszku do pieczenia

barwnik czerwony lub różowy (użyłam barwnika w paście)

Przygotowanie:

Masło roztapiamy w małym garnuszku, studzimy. W jednej misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę, cukier, puder, sól i proszek do pieczenia. W drugiej misce mieszamy „mokre” składniki- mleko, jajka i roztopione masło.

„Mokre” składniki wlewamy do „suchych” i dokładnie mieszamy. Masę dzielimy na dwie równe części. Do jednej z nich dodajemy startą skórkę cytrynową. Do drugiej barwnik (dodawajmy po trochę barwnika po to, aby kontrolować odcień barwy- każdy barwnik barwi troszkę inaczej!). Formę na muffinki wykładamy papilotkami (użyłam papilotek które nie wymagają użycia formy).

Do każdej papilotki nakładamy po łyżeczce ciasta tak, aby zapełnić foremkę do 3/4 wysokości. Przy pomocy wykałaczki możecie zrobić na babeczkach wzorki.

Pieczemy 12-15 minut w 180 stopniach*. Studzimy i zjadamy : )

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Babka jogurtowa

Bardzo klasyczna babka jogurtowa. Niezwykle delikatna i dość długo utrzymująca świeżość. Uwielbiam babki, więc dla mnie jest to najlepszy wypiek na blogu.

Jednocześnie chciałam bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i oddali głos na Sweet Place w konkursie Bloga Roku. Czułam Wasze ogromne wsparcie. Niestety… nie udało się tym razem. Spróbujemy za rok :)

Przepis na babkę jogurtową ściągnęłam od Nigelli Lawson (Nigellissima).

Podany przepis wykonałam w standardowej formie na babkę.

100g jogurtu naturalnego

100ml oleju słonecznikowego

2 jajka

170g cukru

2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

skórka otarta z 1/2 cytryny

120g mąki pszennej

65g mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

cukier puder do opruszenia

Przygotowanie:

Białka ubijamy na sztywno.

Żółtka ucieramy z jogurtem, cukrem i cukrem z wanilią na puszystą, jasną masę. Wciąż mieszając, cienkim strumieniem dodajemy olej słonecznikowy. Następnie dodajemy skórkę startą z cytryny,

Mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia. Przesiewamy. Następnie partiami dodajemy do jajek z cukrem, mieszamy łyżką aż do połączenia. Następnie łyżką dodajemy pianę z białek i delikatnie mieszamy.

Formę do babki smarujemy dokładnie łyżką olejem. Wlewamy ciasto i wyrównujemy. Pieczemy 30-35 minut w 180 stopniach*. Po upieczeniu studzimy, przekładamy na paterę i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego:)

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Czekoladowy biszkopt z mlecznym kremem

 

Witajcie!

Od razu się przyznam, że oryginalny przepis na to ciasto pochodzi z bloga Moje Wypieki i zatytułowany jest Ciasto mleczna kanapka.

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że nie smakuje tak, jak ta popularna przekąska. Oczywiście nie znaczy to, że nie jest smaczne.

Jeśli jednak mam być szczera- mnie nie urzekło. Jego niewątpliwą zaletą jest świetny wygląd i to, że biszkopt ten możecie wykorzystać przy robieniu tortów. Krem jednak jest trochę mdły i bez biszkoptu dla mnie nie do zjedzenia- ze względu na dość specyficzny smak (spowodowany użyciem mleka w proszku).

Pamiętajcie jednak, że to jest tylko moja opinia- każdy z Was ma pewne indywidualne preferencje. Sądzę, że może bardzo przypaść do gustu dzieciom : )

Podany przepis wykonałam w formie o wymiarach 25cm x 30cm

Biszkopt:

6 jajek

¾ szklanki cukru pudru

½ szklanki mąki pszennej

½ szklanki mąki ziemniaczanej

3 łyżki kakao

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżki oleju

 

Mleczny krem:

½ szklanki mleka

2/3 szklanki cukru

2 szklanki mleka w proszku

16g cukru waniliowego

350g masła

 

Polewa:

100g gorzkiej czekolady

50g masła

Przygotowanie:

Rozpoczynamy od przygotowania biszkoptu. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę (najlepiej ze szczyptą soli). Pod koniec ubijania partiami dodajemy cukier puder, cały  czas mieszając. Na końcu dodajemy po jednym żółtku, miksując na wolnych obrotach. Dodajemy olej i miksujemy tylko do połączenia.

Obie mąki przesiewamy z kakao i proszkiem do pieczenia. Partiami dodajemy do masy jajecznej i delikatnie mieszamy (łyżką a nie mikserem).

Formę do pieczenia wykładamy papierem. Wylewamy masę i wyrównujemy. Pieczemy 20-25 min w 170 stopniach * (do tzw. suchego patyczka). Po upieczeniu biszkopt studzimy.

Przygotowujemy mleczną masę. Mleko zagotowujemy z cukrem i cukrem waniliowym, odstawiamy do przestudzenia. Masło ucieramy mikserem, partiami dodając wystudzone mleko. Na koniec dodajmy partiami przesiane mleko w proszku. Miksujemy do połączenia.

Ostudzony biszkopt kroimy wzdłuż i przekładamy masą mleczną.

Przygotowujemy polewę: roztapiamy czekoladę i do jeszcze gorącej dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki masło. Dokładnie mieszamy. Polewą dekorujemy wierzch ciasta (ja wykorzystałam również bitą śmietanę).

Ciasto przechowujemy w lodówce. Przed podaniem wyjmujemy około 1-2 h wcześniej. Najlepiej kroić nożem wcześniej zanurzonym w gorącej wodzie.

Smacznego : )

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Jabłka pod kruszonką z płatków owsianych i mąki pełnoziarnistej

Ten deser niekoniecznie musi być deserem : ) Może być śniadaniem lub kolacją w pochmurny zimowy wieczór. Szybki w przygotowaniu, bardzo słodki i lepszy niż szarlotka- bo to szarlotka dla tych, którzy od zawsze wygrzebywali z niej tylko jabłka (to dla Ciebie mamo ;p).

Przepis ten jest dostępny na wielu blogach i każdy bloger ma swoją własną recepturę… ja dziś dzielę się z Wami swoją:)

Przepis pozwala na przygotowanie 1 dużej porcji lub 2 mniejszych

3 dość twarde i soczyste jabłka

1/2 łyżki cukru brązowego

2 łyżki suszonych wiśni (lub żurawiny, rodzynek)

1 łyżka masła

1/2 łyżeczki cynamonu

szczypta gałki muszkatołowej

Kruszonka:

2 łyżki mąki pełnoziarnistej

1 i 1/2 łyżki płatków owsianych

1 łyżka brązowego cukru

1 i 1/2 łyżki masła

Przygotowanie:

Jedno jabłko ścieramy na tarce o dużych oczkach (wraz ze skórką) . Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, dodajemy jabłko, zasypujemy cukrem, cynamonem i gałką. Smażymy około 2 minuty uważając, aby jabłka się nie przypaliło.

Pozostałe dwa jabłka kroimy w kostkę (niezbyt drobną). Wrzucamy na patelnię, dodajemy suszone wiśnie i smażymy jeszcze około 5 minut (aby jabłka lekko zmięły, ale nie rozpadły się).

Roztapiamy masło na kruszonkę w niewielkim garnuszku. Gdy będzie płynne, dosypujemy mąkę, cukier, płatki owsiane i mieszamy tak, aby powstały małe grudki.

Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Do naczynia żaroodpornego wkładamy jabłka, posypujemy kruszonką. Pieczemy 15-20 minut aż wierzch będzie lekko brązowy.

Najlepiej jeść jeszcze ciepłe:))

Smacznego : )

 

Pełnoziarniste muffiny z suszonymi śliwkami i orzechami laskowymi w czekoladzie

Wiem, że kolejny przepis na muffiny może was znudzić… Okazuje się jednak, że sporo osób mi znanych, z mojego bloga wybiera tylko przepis na tego typu wypieki… Nic dziwnego- muffiny są łatwe w przygotowaniu, nie są drogie i można je zrobić właściwie z każdym ulubionym dodatkiem.

A jakie są Wasz ulubiony muffinkowe dodatki? Może chcielibyście, abym wypróbowała dla was jakiś przepis?

Obiecuję, że kolejny opublikowany przepis nie będzie miał nic wspólnego z babeczkami ;p

Podany przepis pozwala na przygotowanie 6 muffinek

1 szklanka mąki pełnoziarnistej

1/4 szklanki cukru brązowego

1/2 szklanki mleka

50g roztopionego masła

1 jajko

1 łyżeczka proszku do pieczenia

100g orzechów laskowych w czekoladzie

100g suszonych śliwek

szczypta soli

Przygotowanie:

W misce mieszamy wszystkie „suche” składniki- mąkę pełnoziarnistą, proszek do pieczenia, brązowy cukier oraz sól. W drugim naczyniu mieszamy wszystkie „mokre” składniki- roztopione i przestudzone masło, mleko oraz jajko.

Wlewamy „mokre” składniki do „suchych”, dokładnie mieszamy. Śliwki siekamy niezbyt drobno, dodajemy wraz z orzechami w czekoladzie do ciasta. Mieszamy.

Formę do muffinek wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy ciasta do 3/4 wysokości. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach*. Studzimy i podajemy.

Smacznego :)

* Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

Pełnoziarnisty chlebek bananowy z czekoladą

Nowy rok to nowe postanowienia : ) Moim było zacząć lepiej się odżywiać… Sądzę, że to postanowienie się nie spełni, biorąc pod uwagę tematykę tego bloga :P Podsumowując jednak poprzedni rok muszę przyznać, że dzięki swoim (wciąż zbyt małym) umiejętnościom, jem coraz mniej słodyczy ze sklepu a jeśli je kupuję, uważnie czytam ich skład : )

Ten chlebek oczywiście nie jest pozbawiony kalorii, ale jest zdrowszą alternatywą dla tradycyjnego ciasta z mąki pszennej. Dodatek bananów i czekolady sprawia, że zasmakuje nawet dzieciom : )

Podany przepis wykonałam w prostokątnej formie o wymiarach 30 x 15cm

2 szklanki mąki pełnoziarnistej

1/3 szklanki cukru

2 jajka

100g masła, roztopionego i przestudzonego

4 dojrzałe banany

200g mlecznej lub gorzkiej czekolady

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki suszonej żurawiny

2 łyżki muesli lub granoli (użyłam granoli owocowej)

Przygotowanie:

Formę wykładamy papierem do pieczenia. Masło roztapiamy w garnuszku, pozostawiamy do przestudzenia. Banany rozgniatamy widelcem.

Do jednej miski rozbijamy jajka, dodajemy cukier, roztopione masło oraz banany. Dokładnie mieszamy. W drugiej z misek łączymy mąkę pełnoziarnistą, proszek do pieczenia,drobno pokrojoną czekoladę oraz żurawinę. Wlewamy płynne składniki do suchych i mieszamy dokładnie tak, aby nie było grudek.

Masę przelewamy do formy wyłożonej wcześniej papierem, rozkładamy równomiernie. Wierzch posypujemy muesli. Pieczemy około 1h w 180 stopniach*.

Przed pokrojeniem ciasta dokładnie studzimy, aby podczas krojenia nie kruszyło się.

Smacznego  : )

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i doł, bez termoobiegu.

 

 

Kakaowe bezy z czekoladą

Dzisiaj zapraszam Was na bardzo prosty i smaczny przepis. Często kupujemy ciasteczka bezowe w sklepie nie wiedząc, jak mało wysiłku kosztuje przygotowanie ich w domu. Oczywiście, beziki są bardzo bardzo słodkie, ale ich niewielki rozmiar sprawia, że taka przyjemność możemy dozować sobie bardzo długo :) Będą stanowiły także ciekawy dodatek do innych deserów. Polecam :)

Z podanych proporcji wyszło mi 75 maleńkich bezów (mniej więcej wielkości orzecha wloskiego)

Do dzisiejszych zdjęć użyłam porcelany i dodatków ze sklepu Bottega Concept Store.

4 białka

200g cukru pudru

1 łyżka ciemnego gorzkiego kakao

100g gorzkiej (lub deserowej) czekolady

1 łyżka masła

szczypta soli

Przygotowanie:

Białka ubijamy na bardzo sztywną pianę ze szczyptą soli (około 5-6 minut). Następnie dodajemy 2/3 cukru pudru i dokładnie miksujemy. Pozostały cukier mieszamy z kakao. Miksując, wsypujemy mieszaniną i mieszamy, aż do idealnego połączenia.

Rękaw cukierniczy z końcówką w kształcie gwiazdki napełniamy masą. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Na papier wyciskamy z masy niewielkie gwiazdki (nie musimy zostawiać zbyt dużego odstępu między bezami).

Piekarnik rozgrzewamy do 120 stopni. Ciasteczka suszymy w nim około 1,5h (blaszkę ustawiamy na drugim poziomie w piekarniku od góry)*.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy masło i mieszamy, aż całkowicie się rozpuści. Masę pozostawiamy do przestudzenia.

Letnią czekoladą polewamy beziki (w dowolny sposób, ja zrobiłam takie oto mazaje).

Podajemy po całkowitym wystudzeniu. Smacznego ;)

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu.

 

Kakaowe ciasteczka owsiane z kokosem i rodzynkami

 

Pyszne i zdrowe ciasteczka, które zasmakują niejednemu łasuchowi. Są chrupiące z zewnątrz i mięciutki w środku. Smakują o wiele lepiej niż te, które możecie kupić w sklepie. Bardzo łatwo się je robi, dlatego ich pieczenie wraz z dziećmi będzie świetnym sposobem na spędzenie jesiennego weekendu :) Do dzieła więc !

Z podanego przepisu wyszły mi 32 ciasteczka wielkości orzecha włoskiego

1 szklanka płatków owsianych

¾ szklanki mąki

3/4 szklanki cukru

½ łyżeczki proszku do pieczenia

175g miękkiego masła

1 jajko

¾ szklanki wiórków kokosowych

¼ szklanki rodzynek

3 łyżki kakao

Przygotowanie:

Masło ucieramy z cukrem na jednolitą masę. Następnie wbijamy jajko i miksujemy aż do połączenia. Mąkę mieszamy z kakao i proszkiem do pieczenia. Wsypujemy do masy maślanej i miksujemy, partiami dodając płatki owsiane (już pod koniec miksowanie może iść dość ciężko, możecie mieszać łyżką).

Na koniec dodajemy wiórki kokosowe i rodzynki, mieszamy (ja robiłam to już przy użyciu łyżki).

Formę do pieczenia wykładamy papierem. Łyżką nakładamy partie ciasta pozostawiając odstęp między nimi (ciasteczka rosną, układałam po 16 ciastek na jednej blaszce). Nie musicie lepić idealnych ciasteczek, w czasie pieczenia i tak lekko rozejdą się na boki:)

Pieczemy 12 minut w 190 stopniach*. Po upływie tego czasu wierzch ciasteczek może być jeszcze miękki, stwardnieją po około 5 minutach od wyjęcia z piekarnika. Studzimy i podajemy, można zjadać jeszcze ciepłe :)

Smacznego :)

*Piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu

Nutella cake

Przepis ten chodził za mną od dawna, więc musiałam go spróbować. Nie jestem ogromna fanką Nutelli, za to kocham wszelkiego rodzaju ciasta czekoladowe. Uwielbiam, gdy są wilgotne i zwarte i muszę powiedzieć, że to ciasto właśnie takie jest. Zaraz po brownies, jest jednym z najlepszych ciast, jakie jadłam. Polecam wykorzystać do nutella cake czekolady o wysokiej zawartości kakao- dzięki temu będzie ono miało ciekawy, słodko-gorzki smak.

Polecam :)

Podane ciasto upiekłam w okrągłej formie o średnicy 25 cm.

400g nutelli (miękkiej, wyjętej minimum godzinę przed pieczeniem z lodówki)

100g gorzkiej czekolady o zawartości kakao min. 70%

6 jajek (żółtka i białka osobno)

125g miękkiego masła

100g mielonych orzechów laskowych

1 łyżka rumu

Wierzch ciasta:

100g gorzkiej czekolady o zawartości kakao min. 70%

125ml śmietany kremówki

1 łyżka rumu

100g orzechów włoskich zmielonych niezbyt drobno

Przygotowanie:

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczypta soli. Odstawiamy na bok.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy. Masło ucieramy z nutellą na jednolitą masę (mikserem) a następnie dodajemy rum, żółtka oraz zmielone orzechy i roztopioną czekoladę. Wszystko dokładnie miksujemy.

Do masy dodajemy białka i delikatnie mieszamy całość szpatułką (tak, by białka nie opadły).

Dno formy do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia (nie ma potrzeby obkładanie boków blaszki). Wylewamy ciasto i wyrównujemy wierzch. Pieczemy 40 minut w 180 stopniach (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu). Ciasto podczas pieczenia wyrasta a potem opada- nie martwcie się, to normalne. Po upływie czasu pieczenia wyłączamy piekarnik, ale ciasto pozostawiamy w ciepłym piecu jeszcze przez 10 minut.

Po wyjęciu z piekarnika, studzimy.

Przygotowujemy polewę. Do małego garnuszka wlewamy kremówkę, dodajemy rum oraz połamaną w kostki czekoladę. Podgrzewając, mieszamy aż do rozpuszczenia czekolady, nie dłużej. Jeszcze ciepłą polewę wylewamy na ciasto, dekorujemy pokruszonymi orzechami. Studzimy i wkładamy do lodówki  na 4 godziny (zimne ciasto jest najsmaczniejsze :)

Smacznego :)

 

Rogaliki z marmoladą gruszkową

Drożdżowe rogaliki najlepiej przypominają ma smaki dzieciństwa. To jeden z najstarszych przepisów w mojej rodzinie, wyszperany kilka dni temu przez moją mamę z pożółkłych kartek. Według niego piekła rogaliki moja mama i babcia, choć obie nie wiedzą chyba, skąd ten przepis mają… Jako nadzienia użyłam marmolady gruszkowej przygotowanej przez moją babcię. Robiłam je również w wersji z marmoladą z róży, możecie więc nadziać ja dowolnym „twardym nadzieniem” (ważne, żeby nie było zbyt płynne). Moja babcia najprościej nadziewała rogaliki wiśniami… Polecam:)

Z podanych proporcji wychodzi 100 rogalików (ja robiłam z połowy porcji)

1 kg mąki

2 kostki masła (lub margaryny)

18 łyżek mleka

2 jajka + 1 żółtko

3 łyżki cukru

20 dkg drożdży

szczypta soli

marmolada gruszkowa (na całą porcję około 400-500g )

biało do posmarowania wierzchu

Przygotowanie:

Przygotowanie rogalików rozpoczynamy od przygotowania drożdży. Kruszymy je w dość wysokiej misce, dodajemy łyżkę cukru, 2 łyżki mąki oraz 4 łyżki wody- wyrabiamy masę o konsystencji jogurtu. Miskę przykrywamy czystą lnianą ściereczką i odstawiamy drożdże do wyrośnięcia na około 20-30 minut (powinny podwoić swoją objętość).

W tym czasie w garnuszku roztapiamy masło z mlekiem i dwiema łyżkami cukru. Gdy składniki się połączą pozostawiamy do lekkiego przestudzenia.

Mąkę przesiewamy do dużej miki, dodajemy sól, jajka i żółtko. Wlewamy drożdże oraz masło, wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto starając się nie dosypywać więcej mąki. Ciasto powinno być jednolite i nie lepić się do rąk. Formujemy z niego kule, przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy na około 1 godzinę do wyrośnięcia.

Po tym czasie z ciasta odrywamy kawałki wielkości pięści, formujemy kule i rozwałkowujemy na koło. Wycinamy z niego 8 trójkątów, na każdy nakładamy po 3/4 łyżeczki marmolady i zawijamy w rogalik. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach (kładłam po 16 na blaszce). Wierzch rogalików smarujemy białkiem.

Pieczemy około 12-15 minut w 180 stopniach, do momentu, aż wierzch rogalików będzie rumiany (piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu). Przed podaniem, jeszcze ciepłe można posypać cukrem pudrem.

Smacznego:)