Chleby na drożdżach

Chleb z suszonymi gruszkami i orzechami laskowymi

Bardzo smaczny chleb, stanowiący dodatek do słodkiego śniadania. Idealnie smakuje posmarowany konfiturą, miodem lub słodkim serkiem. Mi bardzo przypadł do gustu, mojemu chłopakowi bardziej niż chleb przypomina ciasto. Polecam do wypróbowania, smakuje zdecydowanie inaczej niż tradycyjny chleb.

Z podanej porcji wyszedł jeden bochenek, około 22 kromki (nie wysokie ale dość długie).

300g suszonych gruszek

125g grubo posiekanych orzechów laskowych

1,5 szklanki mąki pszennej razowej

około 4g suszonych drożdży

1 łyżeczka miodu

2 łyżki brązowego cukru (lub białego)

szczypta soli

duża szczypta mielonego cynamonu

1 i 1/4 szklanki wrzątku

Przygotowanie:

Suszone gruszki namaczamy we wrzątku i pozostawiamy na około 2 godziny. Po tym czasie kroimy je w dość dużą kostkę, wody nie wylewamy ale pozostawiamy do ciasta.

Orzechy siekamy dość grubo, ja nie obierałam ich wcześniej ze skórki.

Mąkę mieszamy z drożdżami, cukrem, solą, cynamonem. Dodajemy miód i wodę z gruszek, wyrabiamy gładkie, lśniące ciasto ( przez około 10 minut). Chleb umieszczamy w misce w ciepłymi miejscu, przykryty lnianą ściereczką (do podwojenia objętości, około 45-60 minut).

Gdy ciasto wyrośnie, ponownie umieszczamy ja na stolnicy i dokładnie wyrabiamy. Dodajemy pokrojone gruszki i orzechy, staramy się jak najdokładniej wgnieść je w ciasto. Formujemy okrągły bochenek i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 30 minut.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220 stopni (ja piekę w piekarniku elektrycznym, w opcji pieczenia góra i dół, bez termoobiegu). Chleb pieczemy najpierw 10 minut w tej temperaturze, następnie skręcamy do 200 stopni i pieczemy jeszcze 40 minut.

Studzimy na kratce. Smacznego :)

Przepis pochodzi z książki Teresy Miazgowskiej „Pizze, chleby, foccacie”.


 

chlb

Chleb paryski

Całkiem niedawno kupiłam mieszankę mąki do chleba paryskiego tak „na czarną godzinę”, gdy nie będę miała innej mąki. Ta godzina nastała wczorajszego wieczoru i … całe szczęście bo chleb był cudowny! Mięciutki, aromatyczny… Oczywiście, nie przygotowałam go tak, jak jest opisane na jego opakowaniu a więc w pełni mogę powiedzieć, że to mój nowatorski przepis. Bardzo ładnie wyrasta i dobrze zachowuje świeżość. Polecam zwłaszcza zabieganym, nie wymaga za dużo roboty.

Polecam ;)

300g mąki do chleba paryskiego

150g mąki chlebowej typu 750

159g mąki chlebowej typu 2000

1 opakowanie ( 7g ) drożdży suchych

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka soli

300ml letniej wody

1,5 łyżki oleju rzepakowego

50g ziaren słonecznika

Przygotowanie:

Wszystkie składniki umieszczamy w misie miksera i mieszamy około 4 minut ( pod koniec mieszania będzie bardzo ciężko, więc można dokończyć ugniatając ciasto rękami).

Ciasto przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy ciasto w ciepłym miejscu przez 20 minut.

Po tym czasie ciasto wyrabiamy rękami ( przez około 10 minut, nie dosypujemy mąki!!! ). Formujemy podłużny bochenek i umieszczamy w formie chlebowej ( wcześniej natłuszczonej i wysypanej bułką tartą) o wymiarach 30 x 15 cm.

Chleb przykrywamy lnianą ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 1,5 godziny. Po tym czasie nacinamy go na ukos w trzech miejscach.Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni i pieczemy chleb przez 5 minut, potem skręcamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy jeszcze przez 40 minut.

Smacznego ;)

 

chlb

Chleb pszenny ze słonecznikiem

Wróciłam…. nie trwało to długo bo okazało się, że jestem od tego bloga trochę uzależniona… Mam pewne wahania, wciąż wydaje mi się, że ten blog nie jest nikomu potrzebny. no bo przecież tyle jest dobrych blogów o tej tematyce.

A dziś chleb. Taki na poprawę humoru, bardo zwykły. Polecam, bo jest o wiele lepszy niż ten ze sklepu. A dodatek mąki pszennej razowej sprawia, że jest także zdrowszy.

Z podanej porcji wyszedł mi jeden bochenek chleba w keksówce o wymiarach 35 x 12 cm.

200g mąki pszennej chlebowej (typ 850)

350g mąki pszennej pełnoziarnistej (razowej, typ 2000)

1 łyżeczka soli

400ml ciepłej wody

50g ziaren słonecznika

25g świeżych drożdży

woda do posmarowania chleba i ziarna słonecznika do posypania

Przygotowanie:

Wszystkie składniki ciasta mieszamy w misce ( ja wcześniej zrobiłam zaczyn drożdżowy: zmieszałam drożdże, 1 łyżkę cukru, 1 łyżkę mąki i odrobinę wody, poczekałam, aż masa wyrośnie- w oryginalnym przepisie tak nie było). Ciasto starannie wyrabiamy rękami- powinno to trwać około 10 minut.

Przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce, czekamy, aż ciasto podwoi objętość (przez około 1 godzinę).

Formujemy podłużny chleb i wkładamy go do formy keksowej (wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą).

Chleb smarujemy delikatnie wodą, posypujemy pestkami i pieczemy przez 45 minut w 200 stopniach*.

Smacznego ; )

* Przepis pochodzi z książki Domowy chleb, bułki i bułeczki Anny Wrońskiej

chleb

Chleb z makiem

Chleb o dominującym smaku maku, dla miłośników tego dodatku. Jest dość zwarty w strukturze jednak nie zachowuje świeżości przez długi czas. Warty wypróbowania, jednak na moim stole nie będzie gościł zbyt często, jego smak i aromat są zbyt dominujące.

Nie mniej jednak, oczywiście polecam ;)

Z podanej porcji wychodzi jeden niewielki bochenek.

200g mąki pszennej chlebowej

100g mąki pszennej żytniej

200g mąki graham

1 łyżeczka soli

400 ml ciepłej (ale nie gorącej) wody

10g świeżych drożdży

50g niebieskiego maku

30g siemienia lnianego

Woda do posmarowania chleba, szczypta maku do posypania chleba

Przygotowanie:

Wszystkie składniki ciasta mieszamy w misce i starannie wyrabiamy rękami przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i nie będzie lepić się do rąk.

Formujemy kule, umieszczamy w misce wysypanej mąką. Przykrywamy lnianą ściereczką i umieszczamy w ciepłym miejscu na około 1 godzinę.

Ciasto zagniatamy jeszcze raz, formujemy bochenek (okrągły lub podłużny) i umieszczamy na blasze, wyłożonej pergaminem. Pozostawiamy pod przykryciem jeszcze na 30 minut.

Nagrzewamy w tym czasie piekarnik do 200 stopni Bochenek nacinamy ( mój ma taki śmieszny kształt, ponieważ na jego powierzchni nacięłam go w kratkę). Delikatnie skrapiamy go wodą i posypujemy makiem.

Pieczemy przez 50 minut. Chleb jest gotowy, gdy uderzony w spód, wydaje głuchy dźwięk.

Smacznego ;)

chleb1

Chleb z marchewką i otrębami

Chlebek lekko słodkawy o niezbyt wyraźnym smaku. Pięknie pachnie po upieczeniu i długo zachowuje świeżość- jeszcze drugiego dnia jest mięciutki. Ogromną jego zaleta jest gruba i chrupiąca skórka.

Polecam dla wypróbowania nowego smaku choć nie sądzę, aby można było chleb ten jeść codziennie ; )

450g mąki pszennej chlebowej

300ml wody letniej

7g drożdży w proszku

100g marchewki startej na drobnych oczkach

1 łyżeczka soli

1 łyżka oleju rzepakowego (ewentualnie oliwy z oliwek)

50g otrębów pszennych

30g płatków żytnich

Przygotowanie:

300g mąki mieszamy z solą, drożdżami i wodą. Wyrabiamy przez kilka minut na stolnicy opruszonej mąką, staramy się jednak nie dosypywać byt dużo mąki. Dodajemy płatki, otręby i olej i nadal ugniatamy. Kolejnym krokiem jest dodanie marchewki i reszty mąki (150g), wyrabiamy jeszcze około 10 minut. Ciasto ma być gładkie i elastyczne.

Formujemy z niego kulę i przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz wyrabiamy, formujemy bochenek i wykładamy na blachę obłożoną pergaminem. Pozostawiamy jeszcze do wyrośnięcia na 30 minut.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Wyrośnięty bochenek skrapiamy delikatnie wodą i obsypujemy płatkami żytnimi.

Pieczemy przez 50 minut.

Smacznego ; )

chleb1

Chleb z suszonymi pomidorami

Chlebek o pięknym, słonecznym kolorze ; ) Z pewnością nie na co dzień, ale świetnie się sprawdzi na spotkania ze znajomymi np. z mozzarellą. Bardzo smaczny, o wyrazistym, ale nie dominującym smaku. Polecam do spróbowania aby przekonać się, że chleb może każdego dnia smakować inaczej; ) Z podanego przepisu wychodzą cztery, średniej wielkości chlebki.

Uwaga: ciasto bardzo, bardzo rośnie ; ) Chwila nieuwagi i może wypłynąć z miski ; )

4 szklanki mąki pszennej

2 szklanki mąki mieszanej pszenno- żytniej

25g świeżych drożdży

2 szklanki ciepłego (ale nie gorącego!) mleka

2 łyżki cukru pudru

1 łyżka gęstego przecieru z pomidorów (ale nie koncentratu)

3 suszone pomidory odsączone z oliwy i posiekane

po 5 łyżek oliwy ze słoiczka z pomidorami i zwykłej oliwy z oliwek

1 duża cebula lub 2 łyżki cebuli prażonej

2 łyżeczki soli

Przygotowanie:

Do miski przesiewamy mąkę, wsypujemy sól, cukier, w środku robimy dołek. Wlewamy do niego drożdże wymieszane z niepełną szklanką ciepłego mleka. Pozostałe mleko łączymy z przecierem pomidorowym  i wraz z obiema oliwami wlewamy do mąki.

Całość dokładnie mieszamy a następnie wyrabiamy gładkie, elastyczne ciasto. Pozostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu około 1 godziny ( uwaga: ciasto należy doglądać co jakiś czas ponieważ bardzo szybko rośnie).

Następnie ciasto wyrabiamy i wgniatamy w nie pokrojone suszone pomidory i cebulkę. Formujemy cztery okrągłe bochenki i kładziemy najlepiej na dwóch blaszkach, ponieważ bardzo urosną. Ciasto pozostawiamy na blaszkach pod przykryciem jeszcze 30 minut, aby wyrosło.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni i delikatnie pokropione wodą bochenki pieczemy przez 45 minut.

Smacznego: )

Przepis pochodzi z książki Domowy chleb, bułki i bułeczki Anny Wrońskiej, dokonałam w nim nielicznych modyfikacji.

chleb1

Chleb żytni ze słonecznikiem

To chyba najlepszy chleb żytni, jaki jadłam. Jest dość ciężki, zwarty i bardzo łatwo się kroi i nie kruszy, nawet kolejnego dnia. Długo zachowuje świeżość, u nas nawet przez trzy dni był świeży i mięciutki. Ma bardziej wyrazisty smak i aromat. Polecam dla spróbowania, nawet jak ktoś nie jest przekonanmy do tego typu pieczywa ;)

200g mąki pszennej pełnozairnistej

300 g mąki żytniej chlebowej

1 łyżeczka soli

400 ml ciepłej wody

10g świeżych drożdży

50g pestek słonecznika

woda do posmarowania chleba i pestki słonecznika lub płatki żytnie do posypani bochenka.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki ciasta mieszamy w misce i starannie wyrabiamy rękami, przez około 10 minut.

Następnie przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 50 minut, aż ciasto podwoi swą objętość.

Formujemy podłużny bochenek, wykładamy na blaszkę obłożoną papierem do pieczenia. Wierzch chlebka nacinamy delikatnie nożem, kropimy wodą i posypujemy ziarenkami lub płatkami.

Pieczmy 45 minut w 200 stopniach.

Smacznego ;)

chlebek1

Chleb pszenny razowy z maślanką i ziarenkami

Smaczny chleb, taki na co dzień. Bardzo delikatny i sycący dzięki dodatku w postaci ziarenek. Jest świeży nawet drugiego dnia, choć lepiej trzymać go w lodówce.

Polecam ;)

600g mąki pszennej razowej

40g świeżych drożdży

1/2l maślanki

1 łyżeczka miodu

2 łyżeczki soli

po 50g siemienia lnianego i pestek słonecznika

Przygotowanie:

Lekko podgrzewamy maślankę, rozpuszczamy w niej drożdże i miód. Odstawiamy do delikatnego przestudzenia.

W tym czasie do dużej miski wsypujemy 400g mąki, wlewamy maślankę z drożdżami. Całość mieszamy drewnianą łyżką aż do połączenia, następnie odstawiamy na 20 minut w ciepłe miejsce, aby drożdże zaczęły pracować i ciasto trochę podrosło.

Kolejnym krokiem jest dodanie reszty mąki (200g), soli i ziarenek. Ciasto porządnie zagniatamy i odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, przykryte lnianą ściereczką.

Gdy podwoi swą objętość, zagniatamy je jeszcze raz- tym razem dość długo, około 10 minut.

Formujemy bochenek i wykładamy na blachę obłożoną papierem do pieczenia. Chleb ostawiamy jeszcze na 30 minut pod przykryciem.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Nacinamy wierzch chleba, obsypujemy ziarenkami i delikatnie kropimy wodą.

Pieczemy około 50 minut. Chleb jest gotowy gdy po uderzeniu od spodu wydaje głuchy dźwięk.

Smacznego ;)

chlb2

Chleb pszenny z ziemniakami i ziołami

Nie byłam przekonana do tego przepisu na chleb, okazało się jednak, że moje obawy o użycie ziemniaka do chleba były bezpodstawne ;) Smaku ziemniaka nie czuć, nadaje za to bochenkowi bardzo przyjemny, lekko żółty kolor. Powiem nawet więcej: taki chleb jest, moim zdaniem, lepszy od tradycyjnego. Najważniejsze jest jednak to, że w drugiego dnia jest tak miękki, jak po upieczeniu. Zdecydowanie polecam także dla tego, że świetnie smakuje podgrzany w tosterze.

Gdybym jednak piekła go po raz kolejny, zmniejszyłabym ilość ziół.

Przepis pochodzi z książki Domowy chleb, bułki i bułeczki Anny Wrońskiej

400g mąki pszennej ( typ 650 lub 750 )

1 szklanki ciepłej wody

7g suszonych drożdży

1 łyżeczka suszonych ziół ( ja dałam prowansalskie)

1 duży lub 2 mniejsze ziemniaki

4-5 łyżek oliwy (ja dałam 4)

1 łyżeczka soli

jajko do glazurowania chleba

Przygotowanie:

Gotujemy ziemniaki w łupinach (około 40 minut), studzimy je, obieramy i rozgniatamy ( j zrobiłam to widelcem, ważne,aby wykonać to bardzo dokładnie).

Drożdże mieszamy z cukrem i mąką, dodajemy rozgniecione ziemniaki i pozostałe składniki ( oczywiście bez jajka), mieszamy i bardzo dokładnie wyrabiamy, aż ciasto będzie sprężyste i nie będzie lepić się do rąk ( około 10- 15 minut).

Ciasto przykrywamy lnianą ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę, tak, aby podwoiło swą objętość.

Zgniatamy ponownie, formujemy bochenek, jego powierzchnię nacinamy nożem. Przekładamy na blachę wyłożoną pergaminem. Pozostawiamy chleb jeszcze około 50 minut, aby wyrósł.

Roztrzepujemy jajko i smarujemy nim powierzchnię chleba. Pieczemy 30- 35 minut w 200 stopniach.

Smacznego ; )

 

swciaba2

Małe foccacie

Przepis na to pieczywo pochodzi z książki „Domowy chleb, bułki i bułeczki” Anny Wrońskiej. Jest bardzo dobre jako dodatek do sałatki czy zupy. Foccacie mają delikatny, dość neutralny smak. Sądzę, że można wzbogacić je dodatkami, na przykład suszonymi pomidorami czy oliwkami.

Polecam : )

Z podanej porcji wychodzi 8 foccaci

3/4 szklanki ciepłej wody

25g drożdży

szczypta cukru

400g mąki chlebowej

1 łyżeczka soli

6 łyżek oliwy z oliwek

Do posypania: gruba sól morska i rozmaryn

Przygotowanie:

Przygotowanie pieczywa rozpoczynamy od utarcia drożdży z cukrem i połączenia ich z ciepłą wodą. Zaczyn pozostawiamy do wyrośnięcia na 10 minut w ciepłe miejsce.

W tym czasie w osobnej misce przesiewamy mąkę z solą, dodajemy zaczyn i zagniatamy składniki. Gdy się połączą, dodajemy oliwę i wyrabiamy, a ciasto będzie odchodzić od rąk.

Ciasto zostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu do momentu, aż podwoi swoją objętość ( w moim przypadku były to dwie godziny).

Ciasto dzielimy na 8 części i z każdej formujemy placuszek. Wierzch pieczywa posypujemy rozmarynem i solą morską i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

Pieczemy na złoty kolor w piekarniku nagrzanym do 220 stopni. ( tak jest w oryginalnym przepisie, ja jednak piekłam 3 minuty w 220 stopniach, a potem skręciłam temperaturę do 200 stopni i piekłam placuszki jeszcze 7 minut).

Smacznego ; )