Wiem, że dzisiejszy gorący dzień nie jest zbyt zachęcający do używania piekarnika. Lecz jeśli jesteście w stanie to wytrzymać, to ciasto wszystko Wam zrekompensuje:) Masa serowa jest bardzo aksamitna, spód chrupiący a morele soczyste. Poza tym nie znam lepszego towarzystwa dla moreli niż zrumienione migdały. Ciasto idealne na duże i małe okazje, lub po prostu do popołudniowej kawy :)

Polecam:)

Masa serowa:

500g sera sernikowego, zmielonego minimum dwukrotnie

250g mascarpone

1 puszka mleka słodzonego skondensowanego (około 530g)

2 jajka

ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

1 łyżka mąki pszennej

1 łyżka mąki ziemniaczanej

Kruchy spód:

300g ciasteczek owsianych bez czekolady

50g masła, rozpuszczonego

Ponadto:

10 dojrzałych moreli, przekrojonych na połówki

100g migdałów, zarumienionych na suchej patelni

Przygotowanie:

Przygotowanie ciasta rozpoczynamy od ciasteczkowego spodu. Ciastka owsiane kruszymy w blenderze lub ręcznie (np. wkładając do worka, szczelnie zamykając i rozgniatając przy pomocy wałka lub tłuczka do mięsa). Proszek z ciastek łączymy z roztopionym masłem, wykładamy tą masą spód i boki formy na tartę. Wkładamy na 30 minut do lodówki.

Następnie przygotowujemy masę serową. Do dużej miski wkładamy ser oraz mascarpone, miksujemy do połączenia. Następnie wbijamy po jednym jajku, cały czas miksując. Następnie dodajemy mąkę pszenną i ziemniaczaną (wcześniej przesiane oraz ziarenka wanilii. Na koniec wlewamy mleko słodzone, miksujemy jeszcze chwilkę.

Na kruchy spód wylewamy masę serową, na wierzchu ciasta układamy przepołowione morele.*

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Na niższej półce umieszczamy naczynie z wrzącą wodą. Pieczemy około 60 minut, aż ser się zetnie a wierzch będzie rumiany. Po upływie czasu wyłączamy piekarnik, lekko go uchylamy i pozostawiamy w nim ciasto aż do całkowitego wystudzenia. Przed podaniem najlepiej schłodzić w lodówce.

Smacznego :)

* Pojawił się komentarz, że z przygotowanych proporcji masy serowej jest za dużo. Jeśli jest tak rzeczywiście nalewamy jej mniej niż brzeg ciasteczkowego spodu tak, by nie wypłynęła, gdy włożymy morele. Za komentarz dziękuję Przemo :)

Tarty wytrawne i na słodko