Ciasteczka zaskakująco dobre, powiem nawet: pyszne ; ) Nigdy takich nie jadłam więc ich smak był dla mnie zaskoczeniem. Są płaskie, twarde i suche, dlatego idealnie smakują z mlekiem lub kakao. Mogą Was zadziwić podczas pieczenia- rosną, a potem opadają i rozlewają się na boki. Ale tak ma być ; )

Na pewno zasmakują nie tylko Wam, ale także dzieciom ;)

Polecam zwłaszcza miłośnikom chrupania.

Z podanej porcji wyszło mi około 40 ciasteczek.

1 i 1/4 szklanki mąki pszennej, przesianej

150g masła

1 szklanka cukru

1 jajko

1/2 szklanki kakao

1/4 łyżeczka soli

1/4 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

Przygotowanie:

Miękki masło ucieramy na puszystą masę przez kilka minut. Pod sam koniec ucierania dodajemy partiami cukier. Miksujemy jeszcze chwilę, dodajemy kolejno jajko i połączone suche produkty. Miksujemy do momentu, aż masa będzie jednolita (ucierana masa początkowo będzie przypominać w strukturze kruszonkę,ale po chwili miksowania lepiej się połączy).

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. W tym czasie z przygotowanego ciasta formujemy kuli wielkości wiśni, małego orzecha włoskiego i lekko (!!!) je spłaszczamy. Kulki wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, w dość dużych odstępach ( jak pisałam we wstępie, ciastka rosną i rozlewają się na boki). Ja kładłam 16 ciasteczek na standardowej wielkości blachę.

Ciastka pieczemy dokładnie 9 minut ( nie martwcie się efektami, o których pisałam we wstępie, jeśli ich nie spalicie, na pewno wyjdą super!).

Smacznego ; )